|
:... Usługi dla ludności w Zawadzkiem
do 1945 r.
...: |
||||||
|
Owo Towarzystwo było przede wszystkim instytucją
finansową udzielającą kredytów. Statut Towarzystwa, opracowany przez J.
Szaflika, który przejął obowiązki dyrektora zarządu, opierał się na
statucie spółdzielni kredytowej w Chełmnie i zdredagowany był tylko w
języku polskim. W ten sposób powstał na Górnym Śląsku polski bank
spółdzielczy, a małe Zawadzkie stało się kolebką kredytowej
spółdzielczości na Śląsku. Po wyjeździe swoich założycieli w latach 70.
XIX wieku towarzystwo zawiesiło swoją działalność. Już w latach 60. XIX w. mieliśmy zajazd gościnny
z restauracją dla podróżnych. Pod koniec XIX w. powstał przy ul.
Lublinieckiej, tuż przy kościele św. Rodziny sklep Wawrzyńca Poledni, w
którym ludność mogła nabywać polskie książki i gazety, przybory do
pisania, zabawki dla dzieci, obrazy i dewocjonalia. Polednia trudnił
się także introligatorstwem - oprawiał książki, a także obrazy. Po nim
tę placówkę przejął jego krewny Schneider, powiększył ją, a w końcu
przeniósł na ul. Opolską, obok obecnego Banku Zachodniego, już jako
księgarnię, zaopatrując uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum w
podręczniki i lektury szkolne. W styczniu 1945 r. księgarnia ta spaliła
się. Ponadto w Zawadzkiem funkcjonowały trzy
piekarnie, kilka sklepów mieszanych, parę warsztatów krawieckich i
szewskich. Był kowal, fryzjer (w miejscu obecnego sklepu monopolowego
Marko), skład desek i drzewa budulcowego. Rzemiosło było silnie
rozwinięte i odgrywało znaczną rolę w polityce społecznej. Osada miała również karczmy, a obok dworca
wybudowano pod koniec XIX w. piętrowy hotel z restauracją, który
prowadził Foltis. Przy ul. ks. Wajdy stał młyn zbożowy o napędzie
wodnym, który był czynny jeszcze do 1949 r., a przy nim duży plac
targowy. Targi odbywały się raz w tygodniu, od 1939 r. była to każda
sobota. Jarmarki zaś - 18 stycznia, 12 kwietnia, 19 lipca i 5
października. Na 1913 r. datuje się wprowadzenie uchwałą Rady Gminnej
spędów bydła. Warto wspomnieć także w kilku zdaniach o historii
miejscowej służby zdrowia, jako niematerialnej sferze usług dla
ludności.Opieka nad zdrowiem ludności i lecznictwo zostały
zorganizowane dość wcześnie i to z inicjatywy zakładów przemysłowych
położonych w dolinie Małej Panwi. Już w 1860 r. zamieszkał w
Kolonowskiem lekarz Spółki Brackiej, któremu powierzono opiekę
zdrowotną nad robotnikami i urzędnikami zakładów przemysłowych tego
rejonu. Niewątpliwie i w Zawadzkiem musiał być lekarz, ponieważ załoga
huty w latach 50. liczyła już klikaset osób. W 1887 r. pan Froehlich
otworzył w Zawadzkiem aptekę. 1 kwietnia 1888 r. osada zyskała szpital, który
umiejscowiono w poszkolnym budynku przy ulicy Opolskiej (obecnie sklep
Avans). W szpitalu
został zatrudniony jeden lekarz - Repecki - chirurg i internista
zarazem. Personel pielęgniarski stanowiło sześć sióstr zakonnych. Ich
pierwszym pacjentem był robotnik huty Feliks Śmieszkoł, który uległ
wypadkowi w czasie pracy. W 1909 r. szpital przeniesiono do budynku, w
którym znajduje się po dziś dzień. W okresie międzywojennym pracowali w
szpitalu lekarze Fischer, Backhaus i Riemann, który w 1945 r. pozostał
na miejscu, lecz nie udało mu się ocalić urządzeń szpitala ani
wyposażenia chirurgicznego. W latach międzywojennych osiedlił się też w
Zawadzkiem lekarz dentysta - Heuduk. Miejscowa ludność ze szczególną sympatią wspomina
aptekarza Rudolfa Barwiga, z pochodzenia Czecha, który przybył z
Morawskiej Ostrawy w roku 1903 wraz ze swoją żoną Małgorzatą. Apteka
Barwiga, którą przejął w 1931 r. jego zięć - Heuduk - spłonęła w 1945 r.
|
||||||