|
:... Pociągi pancerne z Zawadzkiego ..: |
||||||||||
|
Front wołał o broń, a szczególnie o karabiny maszynowe i armaty. Znacznej pomocy spodziewał się po pociągach pancernych. Tak się złożyło, że najlepsze i najbardziej jednolite z polskich improwizowanych powstańczych pociągów pociągi IV Grupy "Północ" powstały właśnie w naszej hucie. Ich lokomotywy były opancerzone najprawdopodobniej stalowymi blachami zamiast płyt pancernych. Z wyjątkiem pierwszej lokomotywy pociągu "Nowak", wszystkie były w pełni osłonięte płytami. Przy budowie "Nowaka" pracowano 36 godzin bez przerwy. Murarze wzmacniali ściany wagonów towarowych, stawiając od wewnątrz wagonów betonowe ściany o grubości 25 - 30 cm. Spawacze przykrywali płyty stalowe 2 - 2,5 cm grube. Ślusarze i kowale osłaniali nimi koła wagonów. L. Mikoszek budował i montował wewnątrz wagonów kołowroty, na których ustawiano karabiny maszynowe. Pociąg posiadał jedynie częściowo opancerzoną lokomotywę serii G7 (blacha stalowa 10mm osłaniająca budkę maszynisty, koła, silniki, kocioł do połowy i być może tender). Po jej uszkodzeniu, na początku czerwca otrzymał nową w pełni opancerzoną lokomotywę serii G8, zmienił wówczas nazwę na: "Nowak II". Lokomotywy towarowe pruskich pokrewnych czteroosiowych serii G7 i G8, były bardzo rozpowszechnione. Były one również używane w polskich pociągach pancernych, przede wszystkim podczas Trzeciego Powstania Śląskiego. Załogi powyższych pociągów udzieliły walczącym oddziałom
decydującego wsparcia w ataku i obronie. Pomoc ta okazała się szczególnie
skuteczna podczas bitwy o Tarnowskie Góry, a później w toku walk o
Górę Św. Anny i Zębowice. Załogi pociągów rekrutowały się głównie
z żołnierzy z byłego pułku Fakt wyprodukowania przez zawadczańską hutę "Nowaka", "Zygmunta Powstańca" i "Tadka Ślązaka" został upamiętniony skromnym obeliskiem stojącym przed główną bramą zakładu przy ulicy Opolskiej.
|
||||||||||