Viret Zawiercie - ASPR Zawadzkie 32-29

ASPR Zawadzkie nie sprostał w Zawierciu Viretowi i przegrał 29-32 po wyrównanym meczu. Po siedmiu kolejkach sytuacja w tabeli II ligi piłkarzy ręcznych stała się niesamowicie ciekawa. Prowadzi KS Końskie, a pięć kolejnych drużyn ma po 10 punktów! Później już przepaść i grupa drużyn, która będzie bronić się przed spadkiem.

Relacja z meczu (NTO):

Szczypiorniści ASPR-u Zawadzkie wykorzystali tylko trzy z dziewięciu rzutów karnych i przegrali w Zawierciu trzema bramkami. To był ich najsłabszy mecz w sezonie.

Gospodarze, wymieniani w gronie faworytów do awansu, wystąpili przeciwko byłemu rywalowi z II ligi bez podstawowych zawodników. Z różnych przyczyn zabrakło Cabaja, Przybylskiego, Wróbla i braci Matyjasików. Sobotni mecz rozpoczął się od remisu 2-2, ale dobra gra w obronie i trafienia Skrabani, Popławskiego i Niciejewskiego pozwoliły przyjezdnym objąć prowadzenie 5-2. W tym momencie wydawało się, że podopieczni Henryka Zajączkowskiego po raz kolejny uporają się z Viretem.

Wówczas po raz pierwszy, i nie ostatni w tym spotkaniu, goście nie wykorzystali rzutu karnego, a przez 4 min grali w osłabieniu. To pozwoliło gospodarzom doprowadzić w 23. min do remisu 11-11, a po chwili prowadzić dwiema bramkami. Rozgrywający bardzo dobre zawody T. Jagła zapewnił jednak swojej drużynie remis do przerwy.
Dobrą grę z końcówki pierwszej połowy przyjezdni kontynuowali na początku drugiej odsłony. Rzuty T. Jagły i Niciejewskiego pozwoliły wygrywać 18-16 (34. min). Obronione przez miejscowych bramkarzy rzuty karne oraz wysoka dyspozycja strzelecka Adamuszka sprawiły, że po czterech minutach to Viret prowadził 20:18.
W 52. min rozpoczął się dramat ASPR-u. Przegrywając 24-26, podwójną karę dwuminutową otrzymał T. Jagła, a za przepychanki z rywalem i dyskusje zobaczył w efekcie czerwoną kartkę. Od tego momentu przez 6 min goście grali bez dwóch zawodników, gdyż sędziowie stolikowi uznali, że Łochuńko za wcześnie wszedł na parkiet.
- Ten sędzia dał się nam we znaki także w poprzednim sezonie - mówił Jan Loński, kierownik ASPR-u. - Kary znikły z tablicy, a nagle się okazało, że nadal trwają. Ogólne zamieszanie rozbiło nas.

Miejscowi uzyskali w 57. min czterobramkową przewagę (30-26) i mimo ambitnej postawy gości dowieźli zwycięstwo do końca.
- Zagraliśmy słaby mecz, chyba najgorszy, jaki pamiętam z Viretem - dodał Loński. - Należało wygrać, ale jak się nie rzuca sześciu karnych to ciężko o tym myśleć. Na własne życzenie przegraliśmy pojedynek o cztery punkty.

Viret Zawiercie - ASPR Zawadzkie 32-29 (15-15)
Viret: Droździk, Surzyn - Burliński 3, Adamuszek 12, Nowiński, Fudali 3, Kapusta 2, Giebel 5, Prudło 3, Komalski 2, Skowronek 2. Trener Krzysztof Adamuszek.
ASPR: Drozd, Janik - Całujek, Płonka 2, Popławski 2, T. Jagła 6, Niciejewski 7, P. Jagła 5, Łochuńko, Skrabania 7. Trener Henryk Zajączkowski.

II liga grupa 2
1. KS Końskie 7 14 247 - 179
2. Viret Zawiercie 7 10 215 - 185
3. MTS Chrzanów 7 10 215 - 192
4. Vive II Kielce 7 10 230 - 208
5. Wisła Puławy 7 10 213 - 199
6. ASPR Zawadzkie 7 10 209 - 199
7. BKS Bochnia 7 4 195 - 205
8. Stal Mielec 6 4 177 - 197
9. AZS Biała Podlaska 7 4 189 - 225
10. AZS Radom 7 4 180 - 227
11. Wisła Sandomierz 7 2 173 - 189
12. SPR Pabianice 6 0 171 - 209


Źródło: www.liga.zaw.net.pl
www.nto.pl