Chcę spełnić marzenie Marty

Z Franciszkiem Świtałą z Zawadzkiego, wybranym na czwartą kadencję na prezesa Opolskiego Związku Tenisa Stołowego, rozmawia Bogusław Kasprzysiak

- Jakie były początki twojej przygody ze sportem?
- Rozpocząłem ją czterdzieści lat temu jako kierownik sekcji piłki nożnej. Nasza drużyna awansowała wtedy do klasy A i to był bakcyl, który "zaraził" mnie do sportu. Potem działałem w sekcji piłki ręcznej. Za mojej kadencji Stal weszła do drugiej ligi, co było bardzo dużym sukcesem. Ale kiedy moja najstarsza córka Joanna zaczęła grać w tenisa stołowego, zakochałem się w tej dyscyplinie.
- Jaka jest kondycja tenisa stołowego na Opolszczyźnie?
- Nie należymy ani do krajowych potentatów, ani do kopciuszków. Prowadzimy rozgrywki w ligach wojewódzkich seniorów i juniorów, dwie drużyny kobiet i mężczyzn grają w drugiej lidze (odpowiednio MOKSiR Zawadzkie, UKS Dalachów oraz LUKS Jasienica Dolna i LZS Kujakowice - przyp. redakcji). Największym jednak powodzeniem cieszą się rozgrywki uczniowskie młodych zawodników niezarejestrowanych w sekcjach. Dobrze pracują z młodzieżą w Zawadzkiem, Brzegu, Dalachowie i Chróścicach, ale niezbyt dobrze jest w Prudniku, Oleśnie, Głubczycach czy Kluczborku.
- A jak na tym tle wypadają powiaty strzelecki i krapkowicki?
- Tylko w Zawadzkiem i Racławiczkach są dobre sekcje. W Racławiczkach bardzo zaangażowani są działacze, do których należą Walter Wieja, Bogusław Wojtuś i Henryk Majer, były piłkarz Odry Opole. Zawadzkie dominuje w kategorii kadetów, a Michał Dropała, Bartosz Morcinek czy Dawid Smela liczą się w punktacji ogólnopolskiej, podobnie jak juniorka Kamila Borkowska, sklasyfikowana na trzynastym miejscu w kraju.
- Notowania na bieżący sezon?
- Kobieca drużyna z Zawadzkiego powinna być w czołówce drugiej ligi. Moja córka Anna rozpoczyna studia na Politechnice Opolskiej i nie będzie miała możliwości treningu z koleżankami. Ale nie opuści drużyny, bo rozważamy możliwość jej treningu w Opolu lub Chróścicach. Drużyny męskie z Zawadzkiego grające w czwartej lidze w składach mają samą młodzież, brakuje jej doświadczenia, ale wszystko przed nimi.
- Cel prezesa na bieżącą kadencję?
- Stworzenie wojewódzkiego ośrodka szkoleniowego w oparciu o dobrze pracującą sekcję. Nadaje się do tego Zawadzkie i tej sprawie poświęcę dużo uwagi.
- No to spełnisz marzenie trener Marty Lityńskiej.
- Wiem.
- Twoim życiowym hobby są karty...
- Jestem miłośnikiem skata, popularnej gry na Śląsku i w naszym powiecie. Wybrano mnie na wiceprezesa opolskiego związku w tej dyscyplinie. Drużyna z Piotrówki, w której występuję, spadła wprawdzie z trzeciej ligi, ale indywidualnie będę walczył o kwalifikacje do mistrzostw Polski, w których biorę udział od kilku lat z rzędu.

Źródło: www.nto.pl
Autor: Bogusław Kasprzysiak