ASPR Zawadzkie - Unia Tarnów (14:11) 30:26

Sobota, 28 stycznia był to dzień wielkiego dylematu dla kibiców sportowych z Zawadzkiego i okolic. Musieli oni dokonać wyboru pomiędzy oglądaniem drugiej serii zawodów Pucharu Świata w Zakopanem a kibicowaniem naszemu ASPR-owi. Wybór tej drugiej opcji nie okazał się błędem. Nasza drużyna zapewniła swoim fanom wiele emocji i w bardzo dobrym stylu pokonała okupującą górne części tabeli Unię Tarnów. Po zmianach kadrowych w naszym zespole, z meczu na mecz gramy coraz pewniej i z finezją. Jest to już trzecie zwycięstwo z rzędu dla ASPR-u.

Pierwsza połowa spotkania przypominała nieco grę w tenisa stołowego - wymiana punkt za punkt. ASPR pilnował rywala i nie pozwalał mu na ucieczkę większą niż na 2 punkty. Agresywnie w obronie grał Kamil Ziaja za co otrzymał najpierw żółtą kartkę, a później karę dwóch minut. Dobre akcje z kontry wykończone przez Adama Skrabanię pozwoliły naszym na uzyskanie przewagi i utrzymanie jej do końca. Celnymi rzutami popisał się także Bujak. Goście zeszli na przerwę mocno zdziwieni tak dobrą postawą drużyny z Zawadzkiego. Po pierwszej połowie - 14:11 dla gospodarzy.

Druga część meczu obfitowała w wiele efektownych zagrań ASPR-u. Z pomysłem zagrali Pietrucha i Odynokow. Zmiana w naszej bramce, jakiej w pierwszej połowie dokonał trener była świetnym posunięciem. Janik zastąpił Drozda i rozegrał wspaniałe spotkanie. Obronił wiele trudnych akcji, popisał się także niezwykle wysokim IQ świetnie wyrzucając kontry czy wychodząc do przeciwnika. Wskutek zbyt agresywnej gry, przez moment jednak musieliśmy sobie radzić osłabieni o niedobór dwóch zawodników, którzy otrzymali kary. Kibice byli pełni obaw jak się to zakończy. Na szczęście, nasi pokazali klasę - rozgrywali dłużej piłkę zyskując czas, a Skrabani nawet udało się zdobyć bramkę. Goście byli bezradni. Przewaga ASPR-u urosła do 8 "oczek". Pod koniec spotkania trener wpuścił "rezerwy". Straciliśmy parę bramek, ale finalnie mecz zakończył się rezultatem 30:26 dla ASPR-u Zawadzkie.


 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
Nasze Zawadzkie
28.01.2006r.