Kiepskie rokowania

W czwartek, 13 stycznia radni miejscy zebrali się na nadzwyczajnej sesji rady gminy. Głównym tematem było omówienie sytuacji finansowej gminy, analiza została przygotowana przez firmę, która zajmuje się opracowaniem Planu Rozwoju Lokalnego dla miasta i gminy Zawadzkie.

Na podstawie informacji dostarczonych przez urząd gminy specjalistyczna firma sporządziła analizę obejmującą lata 2001 - 2013. Sięgnięcie kilka lat wstecz jest konieczne, gdyż w dużej mierze wyjaśnia obecny stan finansowy naszej gminy.

Jak wyjaśniał Dariusz Giza, dyrektor wydziału planowania finansowego firmy Invest Consulting, zajmującej się przygotowaniem PRL, największy wpływ na obecne braki finansowe miał kredyt zaciągnięty w 2002 roku oraz znaczny wzrost wydatków bieżących.

Dochody pełzają, wydatki galopują
Największym problemem, nie tylko gminy Zawadzkie, ale większości samorządów w Polsce są zbyt niskie dochody w porównaniu z wydatkami, jakie gmina musi ponosić na utrzymanie wszystkich nałożonych na nią zadań. Kolejna sprawa to brak stabilnego prawa, które pozwoliłoby samorządom planować na kilka lat do przodu.

- Moim zdaniem kadencje samorządów są zbyt krótkie - mówił Dariusz Giza - Cztery lata to zdecydowanie zbyt mało czasu, aby przeprowadzić konkretną reformę w finansach gminy, zaplanować i zrealizować inwestycje. Nie mówiąc już o sensownym spłaceniu zadłużenia. Poza tym nakładanie na gminę różnego rodzaju obowiązków, za którymi idą zbyt małe pieniądze z Warszawy ogranicza działalność i możliwości decyzyjne samorządu. Jeśli dołożyć do tego złą sytuację gospodarczą, brak dużych zakładów pracy to ogólny obraz staje się naprawdę bardzo nieciekawy.

Analiza finansowa wskazuje, że aby gmina Zawadzkie wyszła na prostą finansową należy znaleźć w budżecie w najbliższych latach 2 miliony 700 tysięcy złotych. Pieniądze te jednak nie mogą pochodzić z żadnego kredytu.

Efekt kuli śnieżnej
Dariusz Giza zaznaczył, że gmina może zaciągnąć kolejny kredyt na spłatę obecnego zadłużenia, jednak nie jest to dobre wyjście. Spłacanie długu długiem, może doprowadzić do absolutnego załamania finansów i katastrofalnego zadłużenia. Oszczędności należy szukać we wszystkich możliwych dziedzinach. Samorząd musi podjąć konkretne działania, czasem bardzo niepopularne, ale zarówno mieszkańcy jak i radni muszą mieć świadomość, że są one konieczne.

O pieniądzach na inwestycje praktycznie nie ma mowy przez najbliższe kilka lat. Należy dołożyć wszelkich starań aby wybrnąć z długu, oczywiście inwestycje bardzo by się przydały, jednak należy wyważyć co jest dla gminy ważniejsze. Czy doraźne wydatkowanie pieniędzy, których de facto nie ma, czy sensowna i konsekwentna polityka dająca szansę na rozwój za kilka czy kilkanaście lat.

Pomysły i możliwości
Jeden z radnych zapytywał, czy emisja przez gminę obligacji poprawiłaby sytuację. Dariusz Giza rozwiał niestety nadzieję, stwierdzają, że niestety po pierwsze nikt prawdopodobnie by ich nie kupił, a po drugie obligacje też są formą zaciągnięcia kredytu, który trzeba oddać. Emisja obligacji przez samorządy jest bardzo kiepskim pomysłem, ze względu na niewielkie budżety i wspominany wcześniej bałagan prawny, który w ciągu roku czy dwóch może całkowicie zmienić finanse gminy.

Generalnie sytuacja gminy jest bardzo trudna, a jedynym sensownym wyjściem jest konsekwentna polityka oszczędnościowa i nie uleganie chwilowym potrzebom i naciskom. Niestety będzie to zadanie trudne z polityczno - społecznego punktu widzenia, jednak każdy, zarówno mieszkaniec jak i samorządowiec musi zdać sobie sprawę, że jest to wyjście jedyne.


Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.strzelecopolski.pl
aop
27.01.2005r.