To po co był przetarg?

Firma Złomrex z Poraja pod Częstochową wygrała przetarg na kupno huty w Zawadzkiem. Wpłaciła już wadium w wysokości 1 mln zł, ale to wcale nie oznacza, że zostanie właścicielem "Andrzeja".

Choć Złomrex wygrał przetarg, z umowy warunkowej wynika, że prawo do pierwokupu huty ma jej obecny dzierżawca, Walcownia Rur "Andrzej". Oznacza to, że w jej ręce może ostatecznie przejść majątek przedsiębiorstwa, które w przetargu wyceniono na 25 mln zł.


- By tak się stało, walcownia musi w jednej racie wpłacić całą kwotę, jaka zapisana została w umowie warunkowej - podkreśla Janusz Struzik, syndyk masy upadłościowej huty.
Andrzej Nieboj, prezes Walcowni Rur, przyznaje, że będzie korzystać z prawa pierwokupu. Ale Złomrex nie chce się na to zgodzić...

- Zwrócimy się do sądu, by ten określił, czy walcownia faktycznie ma prawo do pierwokupu - tłumaczy Przemysław Sztuczkowski, prezes firmy. - Na podstawie naszych wstępnych ocen wynika, że nie.
Burmistrz Zawadzkiego Werner Małek twierdzi, że ten przetarg był przetargiem "ostatniej szansy".

- Mam nadzieję, że transakcja dojdzie ostatecznie do skutku - mówi Małek. - Dla gminy najważniejsze jest to, by wreszcie do budżetu wpływały pieniądze z podatku od nieruchomości. Złomrex wydaje się firmą silną i ugruntowaną na rynku. Zapowiedział, że pieniądze wpłaci w jednej racie. Tylko trudno jeszcze ocenić, jak rozwiąże się sytuacja z pierwokupem...


Źródło: www.nto.pl