Coś drgnęło...?

Kwestia zagospodarowania targowiska, ceny wody i plany samorządu związane z rozwojem miasta i gminy Zawadzkie zdominowały piątkowe spotkanie władz miejskich z mieszkańcami.

Prowadzący spotkanie, wiceburmistrz Mariusz Stachowski, poinformował zebranych o staraniach jakie są czynione w kwestii placu targowego. Prawdopodobnie pod koniec czerwca zostanie uruchomiona procedura przetargowa, która powinna wyłonić ewentualnego dzierżawcę terenu.

-Obecnie nie jesteśmy w stanie zapewnić jako gmina odpowiedniej infrastruktury - mówił wiceburmistrz Stachowski - Jest jednak możliwość dzierżawy terenu specjalistycznym firmom, które takimi sprawami się zajmują. Musi być to oczywiście odpowiednia umowa szczegółowo precyzująca obowiązki obu stron. Wiem, że jest kilka takich firm i są one zainteresowane Zawadzkiem. Przetarg wyłoni najlepszego oferenta. Mam nadzieję, że w niedługim czasie problem braku odpowiedniego miejsca do handlu w naszym mieście zniknie, a zarówno klienci jak i handlujący będą zadowoleni.

Tańsze oświetlenie i nowe inwestycje
Trwają również rozmowy samorządu z zakładem energetycznym i specjalistycznymi firmami, które zajmują się instalacją i konserwacją nowoczesnych lamp ulicznych. Stare lampy pobierają bardzo dużo energii, za którą gmina musi płacić, a kwoty są dość spore. Oczywiście koszt wymiany też do małych nie należy, jednak z obliczeń wynika, że dużo mniejsze rachunki za prąd już w przeciągu kilku lat pokryją wydatek związany z inwestycją.

Burmistrz Stachowski poinformował również, że warsztaty szkolne, które stanowiły część Huty Andrzej zostały zakupione przez przedsiębiorcę z Lublińca, który planuje uruchomienie produkcji w Zawadzkiem. Powstaną więc dodatkowe miejsca pracy. Również w Żędowicach powstanie kilka miejsc pracy. Prywatny inwestor, na terenie po tartaku, rozpoczął budowę stacji paliw wraz z restauracją i całą infrastrukturą.
Pojawiła się również kwestia budowy w Zawadzkiem supermarketu. Jak można się było spodziewać zdania były podzielone. Część obecnych obstawała przy opcji, że duży sklep jest w Zawadzkiem potrzebny, inni zwracali uwagę, że może to spowodować likwidacją już istniejących sklepów i utratę zatrudnienia dla osób tam pracujących. Poza tym, Zawadzkie jako miasto o określonej, niezbyt dużej liczbie mieszkańców, ma szanse na powstanie niezbyt dużego sklepu, z ograniczonym asortymentem. Pojawiały się również głosy, że klienci chcą kupować jak najtaniej, bez względu czy sklep jest prowadzony przez mieszkańców Zawadzkiego czy jest sieciowym molochem.

Drogi, chodniki i inicjatywy mieszkańców
Wielokrotnie pojawiała się kwestia fatalnego stanu chodnika przy ulicy Opolskiej w kierunku Nowego Osiedla. Sprawa jego remontu była już podnoszona wielokrotnie.

-Zdajemy sobie sprawę, że stan chodnika jest fatalny - mówił wiceburmistrz Stachowski - Jednak w związku z planowaną budową kanalizacji i brakiem środków budowa jest wykluczona. Jest jednak możliwość poprawienia stanu nawierzchni. Obecnie gmina zatrudnia czterech pracowników interwencyjnych, jest więc możliwość skierowania ich do pracy przy "przełożeniu" chodnika. Musimy jednak poczekać na zgodę właściciela drogi, czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich. Jak tylko ją otrzymamy, przystąpimy do pracy.

Kolejną sprawą, która bulwersuje mieszkańców jest stan nawierzchni ulicy Opolskiej, na to jednak władze gminy mają niewielki wpływ. Wielokrotnie wnioskowano również o ograniczenie prędkości na tej ulicy do 40 km/h, na zebraniu pojawiły się jednak głosy, że jest to zły pomysł, który niewiele poprawi bezpieczeństwo, a może spowodować "zakorkowanie" miasta. Ograniczenie powinno dotyczyć jedynie samochodów ciężarowych.

Obecny na spotkaniu Adam Wilimczyk po raz kolejny zwrócił się do władz i mieszkańców z inicjatywą dotyczącą zamontowania tablicy upamiętniającej zabitych podczas wojny Polaków. Wszyscy, którzy popierają ten pomysł mogli złożyć podpis na specjalnie przygotowanej ankiecie, która jest jednym z koniecznych warunków procedury obowiązującej w przypadku takich inicjatyw. Adam Wilimyczyk zwrócił się również do wiceburmistrza i radnych, aby zmienić nazwę jednej z ulic w Zawadzkiem.

- To skandal, że w Zawadzkiem jest ulica Feliksa Dzierżyńskiego - mówił Adam Wilimczyk - Nie chcę tej ulicy, to jakieś nieporozumienie. Radni i burmistrz powinni zadbać, aby w ich mieście nie było takich nazw ulic. Ten człowiek był mordercą i zwyczajną świnią, a my mamy ulicę jego imienia.

Dyskusję wywołała również sprawa bezpieczeństwa. Jak zasugerował jedne z obecnych mieszkańców w Zawadzkiem jest konieczność instalacji monitoringu miasta. Jest coraz niebezpieczniej, zwłaszcza w nocy. Należałoby skonsultować sprawę z policją i firmami, które instalują tego typu urządzenia. Jeśli chodzi o koszta, to można poszukać nowoczesnych, ciekawych ofert, które nie są zbyt kosztowne. Poza tym jest możliwość, aby w takiej inwestycji partycypowali przedsiębiorcy, których firmy narażone są na straty w związku z włamaniami czy chuligańskimi wybrykami. Na pewno byliby zainteresowani współpracą w tej kwestii.

Problemem jest również brak podjazdu czy windy dla osób niepełnosprawnych, które chciałby załatwić coś w urzędzie miejskim.

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.strzelecopolski.pl
aop
24.05.2005r.