|
Będziemy
się spotykać raz na kwartał i rozmawiać o bieżących sprawach - obiecał
mieszkańcom wiceburmistrz Zawadzkiego.
Na pierwszym spotkaniu, we wtorkowy wieczór, tłumów wprawdzie nie było,
ale sporo miejsc w kinoteatrze jednak zostało zajętych. Mieszkańcy utyskiwali,
żalili się, ale też pytali o konkrety: co gmina zrobiła, żeby zmniejszyć
bezrobocie, dlaczego zrezygnowano z rajdu po ulicach miasta, skoro była
to impreza promocyjna, dlaczego nie są odśnieżane chodniki wzdłuż ulicy
Opolskiej ani na osiedlach?
Na to ostatnie pytanie odpowiedział Henryk Bartoszek z urzędu gminy.
Tłumaczył, że za odśnieżanie odpowiedzialni są administratorzy, czyli
spółdzielnia na osiedlu, Zakład Gospodarki Komunalnej na swoim terenie,
a w przypadku ulicy Opolskiej Zarząd Dróg Wojewódzkich.
- Nie możemy dokładać do tego z gminnej kasy. Dbamy o drogi podlegające
nam. Za jednorazowe odśnieżenie i posypanie około 50 kilometrów dróg płacimy
4700 zł - wyliczał.
TRZY PYTANIA
Staramy się
Odpowiada Mariusz Stachowski, wiceburmistrz
Zawadzkiego
- Jakie wnioski wyciągnął pan po spotkaniu z mieszkańcami?
- Na pewno będziemy się spotykać częściej, żeby na bieżąco omawiać sprawy
nurtujące mieszkańców i relacjonować, co robimy.
- Ludzie chcą pracy. Co samorząd robi, żeby ściągnąć inwestorów?
- Staramy się jak najszybciej stworzyć plan zagospodarowania przestrzennego.
Będziemy dzięki temu wiedzieli, co konkretnie możemy zaproponować inwestorom.
Liczymy, że powstanie do przyszłego roku. Staramy się też szukać firm,
które chciałyby u nas prowadzić działalność, ale za wcześnie mówić o konkretach.
- A jak zamierzacie promować gminę?
- Planujemy utworzyć w hali sportowej punkt informacji turystycznej, chcemy
wydać folder informacyjny, aktualizować dane na stronie internetowej,
chcemy ustawić tablice informacyjne przy wjeździe do miasta. Szukamy na
to pieniędzy.
|