|
Zawadzkie.
Mieszkańcy nie chcą, by władze wprowadzały zmiany na ulicach. Odpowiadają
im zarówno nazwy jak i numeracja, nawet pomieszana.
Zmianę nazw ulic Dzierżyńskiego i 20 Stycznia proponowali od czasu do
czasu mieszkańcy i radni. Uporządkować numery na Bogusławskiego i osiedlu
Świerkle chciała natomiast gmina.
Przed laty w tamtym rejonie miało stanąć osiedle zakładowe huty.
- Potem huta odstąpiła od budowy, a teren podzielono na mniejsze działki
pod domy jednorodzinne, ale nie nadano nazw nowo tworzącym się ulicom
- wyjaśnia Antoni Soroka z urzędu miasta.
Tak powstał misz-masz numerów. Marian Buczek, zastępca komendanta policji
w Zawadzkiem, przyznaje, że funkcjonariusze mają czasami problem z szybkim
zlokalizowaniem konkretnego miejsca na tych ulicach.
Ale mieszkańcy nie chcą zmiany. Konstanty Cukier z Bogusławskiego mówi,
że to się nie opłaca:
- Zmiana dowodów i innych dokumentów jest kosztowna - twierdzi.
Tadeusz Frankowski z osiedla Świerkle też chciałby, żeby zostało jak dotychczas.
Osoba prowadząca działalność gospodarczą z tej samej ulicy mówi, że zmiana
numeracji przysporzy jej sporo kłopotów. - Już tak się stało po zmianie
kodów pocztowych.
W ankiecie, którą niedawno przeprowadzała gmina, 95 na 103 zapytane
osoby (99 głosów ważnych) z ul. Bogusławskiego powiedziało "nie".
Na os. Świerkle zapytano 95 osób, 89 głosów było ważnych, w tym 85 przeciwnych.
Dziś sesja rady miejskiej, na której radni poznają wyniki ankiet.
|