Podejrzany o pedofilię jednak wróci do celi

Gliwicki Sąd Okręgowy stwierdził, że 26-letni Adam M. z Kielczy koło Zawadzkiego, który wywiózł chłopca do lasu i próbował molestować, musi trafić za kratki.

O sprawie mieszkańca Kielczy w powiecie strzeleckim pisaliśmy kilkakrotnie w ostatnich tygodniach. Adam M. pięć miesięcy spędził w areszcie w Zabrzu. Tamtejsza prokuratura podejrzewa go o pedofilię. Na wolność wyszedł w lutym, a pod koniec lipca ponownie zaatakował, tym razem 13-letniego chłopca.

Policja zatrzymała go następnego dnia, a prokuratura domagała się aresztowania. Sąd Rejonowy w Gliwicach uznał jednak, że nie jest to konieczne i zastosował jedynie dozór policyjny. Mężczyzna wrócił do domu w Kielczy. "NTO” pisała o tym, że mieszkańcy wioski boją się o swoje nastoletnie dzieci.
Prokuratura odwołała się od decyzji o niezastosowaniu aresztu.
- Sąd podzielił argumenty prokuratora i uwzględnił jego zażalenie - powiedziała nam Bożena Żywioł, przewodnicząca wydziału karnego odwoławczego Sądu Okręgowego w Gliwicach.
- Mieliśmy te same argumenty, co w pierwotnym wniosku o zastosowanie aresztu - tłumaczy Teresa Żak, zastępca prokuratura rejonowego z Gliwic. - Podejrzanemu grozi wysoka kara, do 10 lat więzienia. Jest też obawa matactwa. Może on docierać do świadków występujących w sprawie i próbować wpłynąć na ich zeznania.

Przypomnijmy, że 26-letni Adam M. w Toszku pod Gliwicami uprowadził 13-letniego chłopca i wywiózł do lasu. Zaproponował mu 650 zł za pomoc przy składaniu komputerów. W lesie powiedział, że nauczy go chwytów obezwładniających. Później przewrócił go na ziemię. Wykonywał lubieżne gesty, wreszcie zaczął dusić.
W trakcie szarpaniny chłopcu udało się uwolnić. W domu opowiedział o wszystkim rodzicom, którzy zgłosili przestępstwo policji.

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.nto.pl
22.08.2005r.