|
|
|||||||||||||
|
W lesie, w okolicach Czarnocina, urządzone zostało polowanie na słomki, w którym uczestniczył syn hrabiego Renarda, Hipolit hr. Renard wraz ze swoją młodą i niedawno poślubioną żoną Laurą hr. Henckel von Donnersmarck. Młodzi małżonkowie oboje uczestniczyli w polowaniu. Podczas, gdy młody
hrabia Hipolit zajmował się swoją żoną, strzelba przewieszona przez jego
ramię wystrzeliła i kula trafiła go w tył głowy. Zrozpaczony ojciec w miejscu tragedii ustawił pomnik z kamienia, z napisem
"Filio", co oznacza po prostu "Synowi". Obelisk ocalał
do dnia dzisiejszego i znajduje się w rezerwacie Grafik w czarnocińskim
lesie. Sam senior rodu, zmarł 21 listopada 1874 roku, w wieku prawie 80 lat.
Na jego osobie zakończyła się hrabiowska linia Renardów. Fragment listu naocznego świadka, hrabiowskiego urzędnika, którego całość można znaleźć w książce Władysława Rudzińskiego "Koligacje Śląskie" "Twój list otrzymałem, kiedy z ciężko rannym hrabią Hipolitem byliśmy jeszcze w Czarnocinie, gdzie w czasie polowania na słomki wypadek ten wydarzył się. Chory w wyniku ciężkiej rany tyłu głowy nie mógł być odtransportowany do domu. Pomimo pełnej opieki i starań lekarzy, umarł 11 dnia po wypadku, rano o 6 godzinie, w ćwierć roku po ślubie i nie mając jeszcze 24 lata. Straszny cios dla starego hrabiego... W dniu pogrzebu nastąpiło jeszcze sądowe badanie ciała, ponieważ nie było w pełni stwierdzone czy Hrabia Hipolit sam się zastrzelił, czy był zabity przez kogoś innego. [..] Trafiony w tył głowy pół godziny jest bez przytomności; później przychodzi do siebie, ale stracił wzrok. Tak szybko, jak to możliwe, został na noszach przeniesiony do pobliskiego budynku (Schweizerei) i tam też umarł. Według opinii lekarzy wrocławskich, nie było żadnego ratunku. Stwierdzili już przy pierwszej wizycie, że hrabia musi umrzeć".
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||