Toast za dawne czasy

Sto lat niech żyją nam - usłyszało wczoraj dziewięć par małżeńskich w urzędzie miejskim w Zawadzkiem.

Wszyscy ślub brali w 1954 roku. Eugeniusz i Anna Pietrusiakowie z Zawadzkiego pobrali się w styczniu. - Pochodzę z Wielkopolski. Dostałem nakaz pracy do Zawadzkiego, do huty i tu poznałem przyszłą żonę - wspominał.
Dobra rada, jakiej wieloletni małżonkowie udzieliliby młodym to: dobrze poznaj rodzinę przyszłego małżonka. - Nie bez kozery mówi się, że jaka matka, taka córka i jaki ojciec, taki syn - przekonywał pan Eugeniusz. - Nie można też decydować się na ślub za szybko. Miłość od pierwszego wejrzenia jest ryzykowna - przestrzegał.
Maria i Jan Zyzikowie z Żędowic uważają, że podstawą małżeństwa jest szacunek. Na wspominki sprzed pięćdziesięciu lat nie dali się naciągnąć. - To było tak dawno. Teraz czasy się zmieniły i trudno je porównywać - orzekła pani Maria. Jan Zyzik: - Nic więcej dodać nie mogę.
Małżeńskie pary otrzymały medale od prezydenta za długoletnie pożycie, kwiaty. Toast wznieśli lampką szampana. - W czasie naszego ślubu takiego trunku nie było - przyznała Dorota Kusz.

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.nto.pl
Edyta Hanszke
17.12.2004r.