|
|
|||||||||||||
|
W miniony poniedziałek odbyło się spotkanie grupy właścicieli punktów handlowych z terenu gminy z burmistrzem, radnymi i mieszkańcami. Każda ze stron miała możliwość przedstawienia swojego stanowiska. Na razie żadna decyzja nie została podjęta. - Jako mieszkaniec, prywatnie, jestem za powstaniem takiego sklepu, jednak
jako urzędnik i burmistrz muszę brać pod uwagę wiele aspektów - mówi burmistrz
Zawadzkiego Mariusz Stachowski. - Rozumiem obawy handlowców, jednak mieszkańcy
wielokrotnie zwracali uwagę na potrzebę powstania sklepu wielkopowierzchniowego.
Zgodnie z prawem, to rada podejmie niezbędną decyzję, wtedy ja, jako burmistrz,
będę jej wykonawcą. Moim zdaniem najrozsądniejszym rozwiązaniem jest przeprowadzenie
konsultacji społecznych, wtedy sytuacja będzie jasna, a podjęta decyzja
uzasadniona. Sprawę na pewno poruszymy na najbliższej sesji, 24 listopada,
ze swojej strony chciałbym zaproponować właścicielom sklepów zaprezentowanie
w grudniowym numerze "Krajobrazów Zawadzkiego" swojego stanowiska
i argumentów. Mieszkańcy będą mieli wtedy jasny obraz sytuacji i w przypadku
konsultacji wyrażą swoje zdanie. Reprezentuję, tak samo jak radni, sporą
grupę obywateli i to głównie z ich opiniami i potrzebami musimy się liczyć. Z przeprowadzonej przez kupców analizy wynika, że powstanie sklepu wielkopowierzchniowego spowoduje drastyczny spadek ich obrotów, co z kolei wymusi zmniejszenie zatrudnienia, a w ostateczności likwidację sklepów. W sporze tym obie strony w zasadzie mają rację. Część mieszkańców chce robić tańsze zakupy i ma do tego pełne prawo, handlowcy mają również prawo do ochrony swoich miejsc pracy i firm. Trudno będzie w takiej sytuacji znaleźć dobre rozwiązanie, z którego zadowoleni byliby wszyscy.
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||