Dobre kino w Zawadzkiem

Klub miłośników kina powstał dzięki staraniom członków klubu @ktiv@, działającym przy Liceum im. Mieszka I w Zawadzkiem. Ideą tego klubu było przybliżenie trochę bardziej ambitnej kultury wszystkim, którzy odczuwają taką potrzebę - mówi Szymon Kubal. - Mimo że mieszkamy w całkiem sporym mieście, nie mamy już niestety możliwości chodzenia do kina. W powszechnym użyciu są teraz DVD, lecz dają one raczej ograniczone pole wyboru repertuaru. Telewizja też nie rozpieszcza kinomanów, i jeżeli chce się zobaczyć film o trochę wyższym poziomie od tych w rodzaju "zabili go i uciekł", trzeba czasem czekać do późna w nocy. Dla osób, które mają mało czasu, uczą się i pracują, jest to czasem poświęcenie, na które nie mogą sobie pozwolić.
Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa pozwoli zapełnić tą lukę. Zaczęliśmy działalność od premiery filmu "Mój Nikifor". Jestem zadowolony z tego początku, bo podczas seansu i towarzyszącej mu później dyskusji uczestniczyło ponad 40 osób. Mam nadzieję, że utrzyma się ten pęd do kultury.

Jak często będziecie przeprowadzać seanse?
Planujemy, że spotkania odbywać się będą co tydzień. Zorganizowane jest to w ten sposób, że jest parę grup, z których każda przygotowuje kolejną emisję. Dzięki temu każdy będzie mógł się wykazać i nie nastąpi znużenie materiału.
Jest już działająca strona internetowa naszego klubu, na której można zapoznać się z aktualnym repertuarem, jaki prezentujemy. Jest ona cały czas uzupełniana.

Ile pracy wymagało stworzenie takiego klubu?
Całkiem sporo. Sporo też wydajemy na niego pieniędzy. Nie byłoby to możliwe bez dotacji. Kiedy zdecydowaliśmy się wystartować w konkursie grantowym "równać Szanse 2005 - II Regionalny Konkurs Grantowy" mieliśmy konkurencję w postaci 1086 wniosków. Na szczęście okazało się że nasz projekt był na tyle atrakcyjny, że znalazł się wśród 107 nagrodzonych wniosków. Dzięki temu otrzymaliśmy fundusze na funkcjonowanie. Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży przekazała nam sumę 7000 zł na zakup niezbędnych materiałów. Całe przedsięwzięcie odbywa się pod patronatem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Edukacji i Kultury w Powiecie Strzeleckim.
Z sumy tej przeznaczamy około 3000 zł na zakup filmów. Taniej byłoby je wypożyczać, lecz nie za bardzo mamy taką możliwość, ze względu na dość specyficzny repertuar. Własne filmy jednak dają możliwość wykorzystania ich wielokrotnie, co mamy zamiar uczynić.
Dużą pomoc uzyskaliśmy od zawadzkiego MOKSiR i opolskiego Kinopleksu. Kiedy poprosiliśmy o pomoc, pracownicy Kinopleksu zaprosili nas do siebie, abyśmy mogli wybrać sobie dowolne plakaty filmowe. Między innymi plakat z filmu "Mój Nikifor", pod którym stoję, pochodzi z Opola. Doszliśmy także do porozumienia, że będziemy mogli wyjeżdżać na zorganizowane seanse po niższych cenach.

Czy tylko tym żyje ostatnio @ktiv@ ?
Ferie już dawno za nami - mówi Katarzyna Brzezińska - lecz przez ten czas zajmowaliśmy się dziećmi ze szkoły podstawowej. Rok temu zaczęliśmy w ten sposób opiekować się młodszymi dziećmi. Wtedy były to tylko trzy dni, lecz teraz był to już cały okres ferii. Mam nadzieję, że w przyszłości także będziemy to robić. Opieka nad dziećmi polegała głównie na zabawach integracyjnych - malowaniu, zabawach słownych. To takie zajęcia, na które często brakuje czasu podczas roku szkolnego. I nam i dzieciom dało to wiele radości.


Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.strzelecopolski.pl
Romuald Kubik
14.02.2006r.