|
|
|||||||||||||
|
Gospodarze zaczęli od bramki zdobytej przez Jagłę. Cały czas utrzymywali przewagę jednej bramki, aż do wyrównania Kruczka z karnego w 6. minucie. Wtedy to MTS odskoczył na dwie bramki, a w jego zespole wyróżniał się wspomniany już Kruczek i Kozłowski. Nieudane akcje gospodarzy nie miały swoich konsekwencji w postaci wyższej straty do przyjezdnych, a to za sprawą dobrej postawy bramkarza Janika. Po świetnych kontrach Buciańskiego oraz Kruczka (20 min), a także wykorzystanych rzutach karnych Chrzanów wypracował sporą przewagę (6:10). Zdenerwowany takim rozwojem wypadków trener Zawadzkiego poprosił o przerwę (24 min). Po reprymendzie zawadczanie ruszyli ostro do ataku. Płonka, Wójcik, Łochuńko, a także Skrabania zredukowali przewagę gości do jednej bramki (13:14) i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. W drugiej połowie, ponownie od pierwszych sekund mocno przycisnął ASPR. Po świetnych akcjach Popławskiego gospodarze wysunęli się na prowadzenie (15:14). Spowodowało ono rozluźnienie w szeregach zawadczan, a gracze MTS- u (Rokita i Jacek) szybko odrobili straty. Walka była zacięta, ale goście cały czas utrzymywali bezpieczną przewagę. Wszystko zmieniło się w 22. minucie, kiedy to po świetnych interwencjach Janika oraz bramkach Skrabani, ASPR odrobił stratę (28:28). Wtedy to, niesieni wspaniałym dopingiem publiczności szczypiorniści z Zawadzkiego nie pozwolili na odskoczenie rywalom. W ostatnich minutach zrobiło się naprawdę gorąco. Dzięki prawie równoległym karom dla ASPR, Chrzanów osiągnął przewagę dwóch bramek (30:32). Na sekundę przed końcem spotkania zawadczanie mieli okazję na wyrównanie, jednak po rzucie wolnym Wójcik trafił w "mur". Ogólnie spotkanie mogło się podobać, ponieważ było pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz uczciwej walki.
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||