Sprzedaż huty w Zawadzkiem

Adam Nieboj, prezes Walcowni Rur Andrzej, która dzierżawi część produkcyjną zawadzkiego przedsiębiorstwa, ma zgodę zgromadzenia wspólników na zakup firmy. Pieniądze będą pochodzić z pożyczki w Towarzystwie Finansowym Silesia, które jest większościowym udziałowcem WRA.
Konkurentem WRA do kupna huty jest firma Złomrex z Poraja. To ona wygrała przetarg ogłoszony przez syndyka. Zaproponowała za przedsiębiorstwo 25 mln zł płacone w gotówce. Ma własną hutę stali w Gliwicach Łabędach, 22 kilometry od Zawadzkiego, co może dawać gwarancję na ciągłość produkcji. Dotychczas były z tym kłopoty.

Którego oferenta wybrałby syndyk, gdyby WRA spełniło takie same warunki jak Złomrex?
- Dla mnie to bez znaczenia. Interesuje mnie jedynie sprzedaż przedsiębiorstwa za odpowiednią kwotę - odpowiada mecenas Janusz Struzik.
Dlaczego WRA nie deklarowało wcześniej chęci wykupienia dzierżawionej firmy?
- Działamy dopiero od 11 miesięcy - wyjaśnia prezes Nieboj.

WRA ma dług wobec syndyka. Prezes Nieboj planuje, że spłaci go do końca października lub na początku listopada. Syndyk przyznaje, że od czasu przetargu dzierżawca bardzo się wzmocnił.
Kolejne posiedzenie rady wierzycieli ma się odbyć na początku września. Wówczas rada ma dać zgodę na sprzedaż huty. To będzie zielone światło dla syndyka do zawarcia umowy na sprzedaż ze Złomrexem albo z WRA.

Opinie:

Urszula Taibert, przewodnicząca rady miejskiej w Zawadzkiem:
- Od początku kadencji staram się o wybudowanie gimnazjum w mieście, ale finanse na to nie pozwalają. Jestem nauczycielem i zdaję sobie sprawę, jak trudno uczyć i wychowywać młodzież w takich warunkach. Myślę, że powinniśmy rozpocząć rozmowy z samorządem powiatowym, nauczycielami, rodzicami i uczniami, i znaleźć rozwiązanie, które satysfakcjonowałoby wszystkich. Jestem przeciwna likwidacji którejkolwiek ze szkół ponadgimnazajalnych.

Waldemar Gaida, wicestarosta strzelecki, odpowiedzialny m.in. za oświatę:
- O likwidacji szkół nie ma mowy. Ale moglibyśmy dyskutować na przykład o utworzeniu zespołu złożonego z gimnazjum i liceum. Trzeba jednak dać się w tej sprawie wypowiedzieć nauczycielom, dyrektorom i rodzicom. Nie możemy robić niczego bez ich zgody.

Autor artykułu: Edyta Hanszke
Źródło: www.nto.pl