KS Końskie - ASPR Zawadzkie 40-22

Wyprawa ASPR-u do lidera tabeli zakończyła się sromotną porażką. KS Końskie wygrał zdecydowanie, choć początek meczu tragedii nie zapowiadał. Przez pierwszy kwadrans ASPR toczył wyrównany bój, a wynik oscylował wokół remisu. Raz jedna, raz druga drużyna wychodziła na prowadzenie. Miejscowi sprawiali wrażenie jakby trochę zaskoczonych postawą beniaminka. Po 16 minutach miejscowi zdobyli cztery bramki z rzędu i mecz właściwie w tym momencie się zakończył. ASPR co prawda do końca pierwszej połowy nie pozwalał miejscowym na wypracowanie większej przewagi, za to na początku drugiej połowy Końskie zdobyły kolejne trzy bramki i odjechały na 19-12 i od tego momentu systematycznie powiększały dystans nad ASPR-em. Jakby tego mało było, po nagłej stracie kilku bramek trener ASPR-u nie wytrzymał i został ukarany przez sędziów żółtą kartką. Mało tego, nerwowa atmosfera udzieliła się także zawodnikom i ławce rezerwowych. W 53 minucie czerwoną kartkę otrzymał Tomasz Drozd, który niecenzuralnymi słowami obraził sędziów. Druga połowa upłynęła pod piętnem właśnie psychicznego rozbicia drużyny gości. Końcowe minuty to wręcz tragedia. Nie dziwi więc, że lider wygrał aż 18 bramkami. ASPR nie wytrzymał presji meczu i rywala, spalił się psychicznie i doznał wielkiej porażki.

Końskie: Smagór, Stachera - T. Napierała (17), Kutwin (5), Bąk (5), R. Napierała (5), P. Matyjasik (4), Piotr Swat (3), S. Smołuch (3), Karbownik (2), Deszczyński (1), Byczkowski.
ASPR: Tomasz Drozd, Daniel Janik - Adam Skrabania (5), Krzysztof Płonka (4), Bartosz Niciejewski (4), Tomasz Jagła (3), Patryk Całujek (2), Artur Pietrucha (2), Łukasz Pawlak, Michał Antczak, Adam Czech, Mariusz Łochuńko.

Źródło: www.liga.zaw.net.pl