|
Wyprawa
ASPR-u do lidera tabeli zakończyła się sromotną porażką. KS Końskie wygrał
zdecydowanie, choć początek meczu tragedii nie zapowiadał. Przez pierwszy
kwadrans ASPR toczył wyrównany bój, a wynik oscylował wokół remisu. Raz
jedna, raz druga drużyna wychodziła na prowadzenie. Miejscowi sprawiali
wrażenie jakby trochę zaskoczonych postawą beniaminka. Po 16 minutach
miejscowi zdobyli cztery bramki z rzędu i mecz właściwie w tym momencie
się zakończył. ASPR co prawda do końca pierwszej połowy nie pozwalał miejscowym
na wypracowanie większej przewagi, za to na początku drugiej połowy Końskie
zdobyły kolejne trzy bramki i odjechały na 19-12 i od tego momentu systematycznie
powiększały dystans nad ASPR-em. Jakby tego mało było, po nagłej stracie
kilku bramek trener ASPR-u nie wytrzymał i został ukarany przez sędziów
żółtą kartką. Mało tego, nerwowa atmosfera udzieliła się także zawodnikom
i ławce rezerwowych. W 53 minucie czerwoną kartkę otrzymał Tomasz Drozd,
który niecenzuralnymi słowami obraził sędziów. Druga połowa upłynęła pod
piętnem właśnie psychicznego rozbicia drużyny gości. Końcowe minuty to
wręcz tragedia. Nie dziwi więc, że lider wygrał aż 18 bramkami. ASPR nie
wytrzymał presji meczu i rywala, spalił się psychicznie i doznał wielkiej
porażki.
Końskie: Smagór, Stachera - T. Napierała (17), Kutwin (5), Bąk
(5), R. Napierała (5), P. Matyjasik (4), Piotr Swat (3), S. Smołuch (3),
Karbownik (2), Deszczyński (1), Byczkowski.
ASPR: Tomasz Drozd, Daniel Janik - Adam Skrabania (5), Krzysztof
Płonka (4), Bartosz Niciejewski (4), Tomasz Jagła (3), Patryk Całujek
(2), Artur Pietrucha (2), Łukasz Pawlak, Michał Antczak, Adam Czech, Mariusz
Łochuńko.
Źródło: www.liga.zaw.net.pl
|