|
|
|
|
Trzystuosiemdziesięciusześciu uczniów, 17 oddziałów, 12 sal lekcyjnych plus pracownia komputerowa z 9 stanowiskami i biblioteka ulokowane w dwóch różnych miejscach, wychowanie fizyczne w hali sportowej, kilkaset metrów od szkoły - tak w liczbach przedstawia się miejskie gimnazjum. Główny budynek szkoły wybudowano jeszcze przed wojną. Od lat 30. ubiegłego
wieku służył celom edukacyjnym. Stropy są tu niskie, korytarze zwężone
przez szafki ubraniowe, na które nie ma osobnego pomieszczenia, klas
zbyt mało. Drugi budynek, dawne przedszkole, oddalony jest od głównego
o kilkaset metrów. Uczniowie w ciągu dnia przynajmniej raz przechodzą
z jednego do drugiego. Najgorsze są zakończenia i rozpoczęcia roku szkolnego i pożegnania
absolwentów. W żadnym ze szkolnych budynków nie ma na tyle dużej sali,
by pomieścić uczniów i rodziców. Dotychczas szkoła wynajmowała pomieszczenia
w kinoteatrze na zbiorowe imprezy albo robiła je na podwórzu, licząc
na dobrą pogodę. Burmistrz widzi inne rozwiązanie: skorzystanie z pomieszczeń którejś ze szkół ponadgimnazjalnych w Zawadzkiem. Są dwie: liceum ulokowane tuż obok gimnazjum i Zespół Szkół Zawodowych. W ubiegłym roku przedstawiciele starostwa, któremu podlegają te szkoły, kategorycznie odrzucali propozycję likwidacji jednej z nich lub połączenia szkół ponadgimnazjalnych. Teraz pojawiła się nowa koncepcja: utworzenie zespołu gimnazjalno-licealnego. Autor artykułu: Edyta
Hanszke |
|