Na budowę nowej szkoły samorząd nie ma pieniędzy

W Zawadzkiem gimnazjalistom i nauczycielom nie żyje się łatwo. Lekcje mają w trzech oddalonych od siebie budynkach.

Trzystuosiemdziesięciusześciu uczniów, 17 oddziałów, 12 sal lekcyjnych plus pracownia komputerowa z 9 stanowiskami i biblioteka ulokowane w dwóch różnych miejscach, wychowanie fizyczne w hali sportowej, kilkaset metrów od szkoły - tak w liczbach przedstawia się miejskie gimnazjum.

Główny budynek szkoły wybudowano jeszcze przed wojną. Od lat 30. ubiegłego wieku służył celom edukacyjnym. Stropy są tu niskie, korytarze zwężone przez szafki ubraniowe, na które nie ma osobnego pomieszczenia, klas zbyt mało. Drugi budynek, dawne przedszkole, oddalony jest od głównego o kilkaset metrów. Uczniowie w ciągu dnia przynajmniej raz przechodzą z jednego do drugiego.
Janina Kulińska, dyrektor placówki, nie ukrywa, że w szkole brakuje miejsca.
Lekcje w gimnazjum trwają do 16.20. Zaczynają się od 8.00, 10.00, 11.00, a nawet 12.00. - Nie jesteśmy w stanie zapewnić uczniom jednakowej liczby godzin codzienne - przyznaje dyrektor. - Ale nie ma wyboru. Innym rozwiązaniem mogłaby być jedynie nauka na zmiany do godziny 19.00.

Najgorsze są zakończenia i rozpoczęcia roku szkolnego i pożegnania absolwentów. W żadnym ze szkolnych budynków nie ma na tyle dużej sali, by pomieścić uczniów i rodziców. Dotychczas szkoła wynajmowała pomieszczenia w kinoteatrze na zbiorowe imprezy albo robiła je na podwórzu, licząc na dobrą pogodę.
Gimnazjaliści z Zawadzkiego w takich warunkach uczą się od pięciu lat. Tak długo dyrektor przekonuje samorządowców do budowy nowego gimnazjum. Dotychczas bezskutecznie.
Werner Małek, burmistrz Zawadzkiego, potrzebę pomocy gimnazjalistom rozumie, ale nie ma pieniędzy.

Burmistrz widzi inne rozwiązanie: skorzystanie z pomieszczeń którejś ze szkół ponadgimnazjalnych w Zawadzkiem. Są dwie: liceum ulokowane tuż obok gimnazjum i Zespół Szkół Zawodowych. W ubiegłym roku przedstawiciele starostwa, któremu podlegają te szkoły, kategorycznie odrzucali propozycję likwidacji jednej z nich lub połączenia szkół ponadgimnazjalnych. Teraz pojawiła się nowa koncepcja: utworzenie zespołu gimnazjalno-licealnego.

Autor artykułu: Edyta Hanszke
Źródło: www.nto.pl