|
Decyzja
rady powiatu o likwidacji Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Zawadzkiem
może być szansą na jego przetrwanie.
Zakład znajduje się na piętrze budynku dawnego szpitala w Zawadzkiem.
Na parterze stacjonuje zespół wyjazdowy karetki, a pozostałe pomieszczenia
wynajmuje przychodnia rehabilitacyjna "Reh-med. Strzeleccy radni
ustalili, że zawadzki ZOL, w którym jest 35 łóżek, zamkną do końca sierpnia.
Zakład Opieki Zdrowotnej w Strzelcach Opolskich musiał dopłacać do niego
około 15 tysięcy złotych miesięcznie, a samorządu nie stać na remont budynku
(budowę windy i podjazdu dla karetek).
Zmiana, którą zaproponowali rajcy, to szansa na przetrwanie ZOL-u. Tak
przynajmniej twierdzi Marian Kreis, dyrektor strzeleckiego ZOZ-u.
- Możemy przekazać prowadzenie opieki na zasadzie podkontraktu innemu
podmiotowi, sprzedać budynek razem z kontraktem lub przenieść część łóżek
"zolowskich do budynku strzeleckiego szpitala i umieścić tam mieszkańców
naszego powiatu - mówi Kreis. - Na każde z tych posunięć musimy mieć zgodę
Narodowego Funduszu Zdrowia - zaznacza.
Kreis dodaje, że na przykład szpital w Krapkowicach, z którym Strzelce
chcą współpracować, jest zainteresowany kontraktem na opiekę długoterminową.
Pracodawca zapewnił załogę ZOL-u, że nie straci pracy. Edyta Zdybel z
Zawadzkiego jest jedną z dziewięciu pielęgniarek opiekujących się starszymi
i schorowanymi pacjentami ZOL-u.
- Żadnej pracy się nie boję, bo przechodziłam przez różne oddziały - zapewnia.
- Ale najgorsze są te dojazdy do Strzelec, szczególnie zimą. Autobusów
też jest mniej niż dawnej - mówi.
Pochodząca z Żędowic 97-letnia Anna Czudaj, pacjentka z ZOL-u w Zawadzkiem,
chwali sobie opiekę.
- Pośpiewamy tu sobie, pośmiejemy się albo słuchamy Radia Maryja - zdradza.
- Ja to nawet mogę wyjść na podwórze, jak jest ciepło, i pospacerować
sobie. Ci, co się nie czują na siłach, zazdroszczą mi - chwali się pani
Anna.
|