|
|
|||||||||||||
|
Pierwsza wymiana "ciosów" nie dała nikomu wystarczającej przewagi do spokojnego kontrolowania meczu. Zawadczanie utrzymywali jednobramkową przewagę do stanu 5:4. Wtedy to goście wykorzystali nasze błędy w ataku i obronie i "odskoczyli" na 4 bramki (15 min). Tempo meczu było w tym momencie szarpane, ale to Stal utrzymywała ciągłą przewagę. W pewnym momencie ASPR "przyspieszył", jednak 2 minuty kary dla Krzysztofa Płonki "ostudziły" impet naszych piłkarzy i pierwsza połowa zakończyła się niekorzystnym dla nas wynikiem 11:17. Druga część batalii o zwycięstwo w tym meczu rozpoczęła się pomyślnie dla naszych. Głównym "sprawcą" tego był Skrabania, który wykorzystywał każdą szansę na zdobycie bramki. ASPR ponownie, w szybkim tempie, odrabiał straty. Obok Skrabani, świetnie spisywali się również: Całujek, Bujak, Janik oraz Jagła. Niestety, często kontrowersyjne decyzje sędziów (kilka kar dla naszych szczypiornistów) "podcinały skrzydła" gospodarzom, uniemożliwiając im całkowite odrobienie strat i wyjście na prowadzenie. Pod koniec, mimo sporej przewagi gości, na boisku zrobiło się naprawdę gorąco. Częste skuteczne ataki (Skrabani i Wójcika) i nieudane akcje naszych rywali odrodziły wiarę w zwycięstwo wśród zawadzczan. Kluczowa kontra, która mogła dać zwycięstwo ASPR-owi była nieudana i odpowiedź gości ostatecznie pogrzebała nasze nadzieje na korzystny rezultat. Gra była bardzo ostra (nawet sędzia ucierpiał) ale mogła się podobać. Cieszy waleczność naszych zawodników i dobrze wróży to na przyszłość. Miejmy nadzieję, że następnym razem będziemy mieli więcej szczęścia...
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||