Trudne rozmowy o przeszłości

Adam Wilimczyk kupił marmurową tablicę. Chciał, by zawisła na urzędzie miasta w Zawadzkiem i upamiętniała Polaków - ofiary wojny.

Ojciec i wuj Wilimczyka byli żołnierzami Armii Krajowej. Ojciec Zygmunt nosił pseudonim "Żbik", wuj Henryk - "Marwil". To oni w lipcu 1943 roku "czyścili" warszawskie mieszkanie Grota-Roweckiego, pierwszego dowódcy AK, po jego aresztowaniu. Matka Adama Wilimczyka w czasie okupacji warszawskiej była sanitariuszką. Do tej pory pan Adam ma jej kenkartę z tego okresu.

Zawadczanin twierdzi, że od ponad trzech lat stara się o upamiętnienie Polaków poległych w czasie powstania 1944 roku i drugiej wojny światowej. Kupił już marmurową tablicę, wielkości 60 na 40 centymetrów.
- Uzgodniłem z przedstawicielami Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Opolu, że pomogą mi w opracowaniu projektu, który potem dam do wykonania kamieniarzowi - mówi Wilimczyk.

Pan Adam uważa, że najlepsze miejsce do zawieszenia tablicy to budynek Urzędu Miasta w Zawadzkiem.
- Chciałbym mieć gdzie postawić świeczkę czy położyć kwiaty w rocznicę wybuchu powstania. Byłoby to także dobre miejsce do nauki historii dla młodzieży - uważa.
Zdaniem Wilimczyka samorządowcy z Zawadzkiego mnożą jednak przeszkody i nie angażują się w sprawę.
Werner Małek, burmistrz miasta, przekonuje, że nie ma nic przeciwko tablicy. - Ale inicjator musi spełnić kilka warunków, między innymi przeprowadzić społeczne konsultacje wśród mieszkańców, czy zgadzają się na to - tłumaczy. - Tak samo robiliśmy w sprawie kapliczki na ul. Bogusławskiego.

W uchwale Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Opolu z lipca 2000 roku jest zapis o możliwości przeprowadzenia konsultacji, ale nie konieczności. Jednak przedstawicielka komitetu podkreśla, że to gmina jest gospodarzem urzędu i może zażądać takich konsultacji od inicjatora.
Burmistrz Zawadzkiego nie zgadza się, by tablica zawisła na urzędzie.
- Niech to będzie miejsce neutralne - mówi i proponuje kamień lub obelisk w parku przed urzędem. Wilimczyk jest przeciwny takiemu rozwiązaniu.
- Poprzedni burmistrz z mniejszości niemieckiej dał z budżetu gminy pieniądze na pomniki w Żędowicach i Kielczy. Na tym w Żędowicach wypisano nazwiska żołnierzy niemieckich. Chcę takiego samego prawa do upamiętnienia Polaków - przekonuje. - I jeszcze sam zapłacę za tablicę i jej zamontowanie.

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.nto.pl
08.01.2005r.