40 lat minęło...

W sobotę, 4 lutego, obchodzono uroczyście rocznicę powstania oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Zawadzkiem. Była to okazja do wejrzenia wstecz i uhonorowania zasłużonych członków PTTK.

Jednym z punktów spotkania było rozstrzygnięcie konkursu na najlepszą fotografię pod tytułem "Uroki gmin Kolonowskie i Zawadzkie". Po przejrzeniu wielu zgłoszonych prac, komisja ostatecznie zdecydowała, że najlepsze zgłoszone zdjęcie wykonane zostało przez Pawła Żuchowskiego. Zwycięską fotografię wykonał podczas wycieczki doliną Małej Panwi. Laureat konkursu zamierza nadal doskonalić swój warsztat, a jego marzeniem jest pracować w przyszłości w zawodzie fotografa. To drugi konkurs, w którym brał udział.

- PTTK w Zawadzkiem to cztery dziesięciolecia wspomnień - mówi Ryszard Lis, członek towarzystwa od samych jego początków. - Nigdy nie zapomnę pierwszego rajdu. Było to w roku 1965, kiedy bardzo intensywnie rozwijała się huta w Zawadzkiem. Przyjechało wtedy do miasta wielu młodych ludzi, którym trzeba było zagospodarować czas. Jednym z takich pomysłów była turystyka. Już w miesiąc od powstania naszego koła PTTK wybraliśmy się na pierwszą wyprawę na IV Jesienny Rajd Tatrzański. Każdy, kto był z nami, doskonale go pamięta. Nauczyliśmy się wtedy wielu rzeczy. Między innymi tego, że wybieranie się w góry w tenisówkach i z kilkudziesięcioma kilogramami bagażu nie należy do najlepszych pomysłów. Pomysł pakowania rzeczy do modnych wtedy marynarskich worków też był powiedzmy - średni. Sukcesem wtedy było to, że wróciliśmy w jednym kawałku. Tak wyglądał nasz debiut na turystycznych szlakach. Przez kolejne lata zdobywaliśmy doświadczenia i nie zdarzały się już takie wpadki, jak ta pierwszego razu. Chociaż podobno zdarzyło się kiedyś, że jeden z początkujących pojechał w góry w kolcach do piłki nożnej. Powiedziano mu, że buty muszą być przyczepne, a on się do tego zastosował jak mógł.

W pierwszych latach PTTK powstały sekcje rowerowa i motorowa.
Pierwszym wyczynem sekcji rowerowej był rajd do Nowego Sącza. Pojechaliśmy na zwykłych, dostępnych wtedy rowerach, a nie były to najwyższe osiągnięcia techniczne. Wyprawa odbywała się z wieloma przygodami, ale udało się wrócić wszystkim uczestnikom na swoich maszynach.

W sekcji motorowej wyróżniał się jeden z kolegów, który osiągnął tytuł Turystycznego Motorowego Mistrza Śląska Opolskiego. A zdobył go jeżdżąc na motorowerze Osa. Jeżeli ktoś pamięta, co to był za sprzęt, daje to pojecie, ile determinacji mieli wtedy młodzi ludzie, by uprawiać turystykę.

Najważniejsza jednak była sekcja turystyki górskiej. Czasy nie pozwalały na wyjazdy za granicę, więc jeździliśmy tylko po polskich górach. Dopiero kiedy towarzysza Wiesława zastąpił towarzysz Edward, wyjazdy za granicę były w realnym zasięgu ręki. Pamiętam jak dziś, że na pierwszą wycieczkę pojechaliśmy pociągiem do Budapesztu. To był rok 1972 i po raz pierwszy wyjechałem za granicę, a miałem wtedy 36 lat - kończy wspomnienia Ryszard Lis.

Obecnie koło PTTK w Zawadzkiem liczy 296 członków - mówi prezes Alfred Feliks. - Z tego 70% to młodzież. Mogą wybierać spośród 12 sekcji naszego towarzystwa.

Młodzi ludzie mogą teraz naturalnie zwiedzać świat o wiele wygodniej i wyjeżdżać o wiele dalej niż to było możliwe za naszych czasów. Nie daje to jednak tego posmaku przygody, jakim jest wspólna wędrówka po górach. Członkowie PTTK mają większe możliwości uczestniczenia w tego typu zorganizowanej turystyce. Przynależność do naszej organizacji motywuje też młodzież do większej aktywności - kończy prezes Feliks.

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.strzelecopolski.pl
Romuald Kubik
07.02.2006r.