Pogoń Zabrze - ASPR Zawadzkie (14:16) 30:30

Po przerwie w rozgrywkach, w Zabrzu w ramach kolejnej kolejki I ligi mężczyzn, miejscowa Pogoń podejmowała ASPR Zawadzkie. Kibice zebrani w hali liczyli, że ich drużyna po ostatnich porażkach spokojnie wygra. Spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem - 30:30.

Pierwszą bramkę meczu zdobył dla Zawadzkiego Skrabania, jednak dla Pogoni szybko zdobył wyrównującego gola Księżyk. Pierwsza część tej połowy to dość wyrównana gra, aż do 15 minuty, kiedy zabrzanie zdobyli czterobramkowa przewagę 8:4. Utrzymywali ją aż do 30 minuty, kiedy na tablicy wyników był już remis 14:14, po tym jak chwilę wcześniej za niesportowe zachowanie karę dwóch minut dostało trzech zawodników gospodarzy. Efektem tego było zdobycie przez gości dwóch bramek w ostatniej minucie. ASPR zagrał dużo skuteczniej i spokojniej w pierwszej połowie, nie dyskutowali tyle z sędziami, co przynosiło wiele kar dwuminutowych. Ostatecznie zawadczanie wygrali pierwsze 30 minut 14:16.

Gospodarze przystąpili w pełni zmobilizowani do drugiej połowy i już w drugiej minucie odrobili straty wyrównując na 16:16. Kolejne parę minut to dalsza dominacja miejscowych, którzy powiększyli przewagę nad swoimi rywalami i w 43 minucie prowadzili 24:20. Jednak w zawodnikach emocje brały górę, bo po brutalnym faulu na Kowalskim i odgwizdaniu przez sędziów rzutu karnego, chwilę później zawodnik Pogoni - Winkler został ukarany przez sędziów czerwoną kartką. Można powiedzieć, że dramat rozpoczął się od nowa, a zawodnicy nie wyciągnęli wniosków z pierwszej połowy, a za kolejne głupie odzywki pod adresem sędziów jak i również przewinienia otrzymywali kary dwuminutowe. Otrzymywali je również zawodnicy ASPR-u, jednak oni dużo lepiej niż zabrzanie radzili sobie z grą w osłabieniu. Zawadczanie po raz kolejny doprowadzili do remisu w 47 minucie, później objęli prowadzenie i chyba mało, kto już wierzył, że zabrzanom uda się dziś wygrać lub chociaż zremisować to spotkanie. W 59 minucie przegrywali 28:30, jednak, po dwóch udanych kontrach i kolejnych dwóch bramkach zdobytych przez Kowalskiego gospodarze doprowadzają do remisu 30:30. W tym momencie zostało jeszcze 23 sekundy. Gospodarze grali w przewadze dwóch zawodników, jednak źle rozegrali końcówkę, a na młodego Szlingiera spadła zbyt duża odpowiedzialność i nie wykorzystał on skutecznie ostatniego rzutu. Zwycięstwo dla Pogoni było bardzo blisko, choć ostateczny remis jest w pełni sprawiedliwy. ASPR również zaprzepaścił swą szanse, bo gdyby zagrali spokojniej do pewnej piłki, a nie nonszalancko na czas, co sędziowie bardzo szybko im sygnalizowali to pewnie dzisiejszy mecz by wygrali.

Zabrzanie, jeśli chcą myśleć o pozostaniu w lidze muszą przede wszystkim trzymacz nerwy na wodzy, bo często dochodzi do niepotrzebnego osłabiania drużyny. Co do drużyny z Zawadzkiego - jest to drużyna doświadczonych zawodników, którzy doskonale powinni wiedzieć jak rozgrywać takie końcówki, jednak i starym wygom zdarzają się wpadki.


Pogoń Zabrze: Kicki, Kalisz, Chyłek, Borowiec R. 4, Kowalski 8, Księżyk 4 (cz. K.), Borowiec K., Kurełek 4, Bykowski 7, Szlingier, Rybarczyk 3, Winkler (cz. k.)
Kary: 20 min

ASPR Zawadzkie: Ziaja, Całujek, Pawlak, Pietrucha, Kubillas, Płonka 2, Popławski 1, Jagła 8, Bujak, Odynkow 2 (cz. k.), Skrabania 10, Łochunko 7, Janik, Madeja.
Kary: 20 minut

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.sportowefakty.pl
Marcin Tomanek
05.11.2005r.