Z obrad rady

Ochrona środowiska i zmiany personalne w radzie były głównymi tematami obrad ostatniej sesji rady miejskiej w Zawadzkiem, w dniu 31 marca.
Skład rady miejskiej po ostatnich wyborach uzupełnił przedstawiciel Żędowic, Ginter Wodarz. Zaraz po rozpoczęciu obrad nowy radny złożył ślubowanie. W wyniku podjętych uchwał Ginter Wodarz został wybrany na członka Komisji Samorządności i Porządku Publicznego. W związku z rezygnacją Karola Stasia nie obsadzona była funkcja zastępcy przewodniczącego. Radni podjęli decyzję, że nowym wiceprzewodniczącym zostanie radny Tomasz Swoboda.

"Śmieciowy" problem
Główny tematem sesji był ład i porządek w gminie. Ze względu na tematykę na obrady zostali zaproszeni przedstawiciele nadleśnictwa Zawadzkie oraz komisariatu policji.

Nadleśniczy Zdzisław Siewiera przygotował obszerną prezentację multimedialną dotyczącą sytuacji nadleśnictwa oraz największych jego problemów. Jedną z największych bolączek leśników jest zaśmiecanie lasów. Ilości zbieranych w lesie śmieci rosną z roku na rok w zatrważającym tempie. Wśród najważniejszych przyczyn takiego stanu rzeczy nadleśniczy Siewiera wymienił m.in. niską świadomość społeczną, przyzwyczajenie do dzikich wysypisk, brak systemu segregacji śmieci w gminie oraz brak egzekwowania obowiązku posiadania koszy na śmieci przez wszystkie gospodarstwa. Dla przykładu nadleśniczy podał, że w roku 2004 leśnicy uprzątnęli z terenu lasu ponad 24 tony śmieci, a kosztowało to ponad 14 tys. zł.

Kolejną sprawą, którą poruszył nadleśniczy, była kwestia współpracy gminy i Nadleśnictwa w kwestii ścieżek rowerowych. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami poszczególne gminy zobowiązały się do wybudowania infrastruktury turystycznej, czyli wiat, koszy na śmieci, miejsc odpoczynku, na trasie wytyczonych ścieżek rowerowych. Do tej pory niestety infrastruktura nie powstała, a turystów przybywa. Jeśli na całej trasie nie ma kosza na śmieci, to siłą rzeczy plastykowa butelka czy papier zostanie wyrzucony do lasu.

-Moim zdaniem sytuacja jest tragiczna - mówił nadleśniczy Siewiera - Udało nam się ukarać 37 osób, ale podejrzewam, że to niewielki procent wszystkich, którzy robią z lasu śmietnik. Najczęściej nieczystości są wywożone nocą, nie jesteśmy w stanie patrolować terenu nadleśnictwa przez 24 godziny na dobę. Dodatkowa sprawa to śmieci znajdujące się w pasie jezdni. Teoretycznie za ich uprzątnięcie odpowiada właściciel drogi, w praktyce robimy to my, bo po prostu jest nam wstyd, kiedy wzdłuż lasu leżą sterty śmieci. Rozmawiałem z Zarządem Dróg Wojewódzkich na ten temat i dowiedziałem się, że sprzątanie tych terenów ma miejsce raz w roku i koniec. Po pierwsze ponosimy koszta porządkowania, po drugie las jest naszym wspólnym dobrem, nie rozumiem więc dlaczego sami zaśmiecamy najbliższe środowisko.

Na problem zaśmiecania najbliższego otoczenia zwracała również uwagę przewodnicząca rady, Urszula Taibert. Dotyczyło to głównie terenów wokół ogródka działkowego na Nowym Osiedlu. Choć każdy działkowicz dba o czystość swojego ogrodu, to z terenem "za płotem" bywa różnie. Padła propozycja, aby przy wyjściach z działek postawić dodatkowe kosze na śmieci, wtedy może problem by się rozwiązał. Przeciw takiej propozycji wypowiadał się obecny na obradach szef zarządu ogródków działkowych, stwierdzając, że na terenie ogródków są kontenery na śmieci i nie ma sensu wydawać pieniędzy na dodatkowe, tylko po to, żeby ktoś z zewnątrz z nich korzystał.

Zastanawiano się nad znalezieniem odpowiedniego sposobu walki z zaśmiecaniem środowiska przez samych mieszkańców. Teoretycznie są odpowiednie przepisy, mówiące o utrzymaniu porządku, jednak jak pokazuje życie są problemy z ich egzekwowaniem. Dopóki sami nie zaczniemy dbać o porządek, żadna uchwała czy ustawa nie pomoże.

 

Dodał:
Źródło:
Autor:
Data:
www.strzelecopolski.pl
aop
05.04.2005r.