|
|
|||||||||||||
|
Ostatnio gorącym tematem w gminie jest decyzja o budowie supermarketu, za powstaniem takiego sklepu opowiada się spora część mieszkańców, argumentując, że w takim, jak Zawadzkie mieście już dawno powinna być tego typu placówka handlowa. Gmina podjęła więc rozmowy z przedstawicielami działających na naszym rynku dużych sieci handlowych, aby zachęcić ich do ulokowania jednego ze swoich sklepów na terenie Zawadzkiego. Jednak jeden z przedsiębiorców działających w Zawadzkiem oskarża gminę o "podebranie" jego pomysłu i ignorowanie go przez burmistrza i podległa mu służby. To był mój pomysł - Przedstawiłem chęć zakupu działki od gminy i wybudowania tam supermarketu i myjni samochodowej - mówi Ginther Broll. - Jest to idealne miejsce na taką działalność, w Zawadzkiem nie ma myjni, ludzie myją samochody nad kanałem, zanieczyszczają środowisko. Na początku pan burmistrz zapewniał mnie, że to świetny pomysł i nie ma żadnego problemu w nabyciu działki. Druga sprawa to to, że dowiaduję się niedawno, że gmina rozpoczęła rozmowy z sieciami handlowymi w sprawie budowy sklepu, dokładnie w tym miejscu, które ja wskazałem. Po prostu wykorzystuje się moją koncepcję. Kolejny problem, to brak jakichkolwiek odpowiedzi na piśmie, które skierowałem w tej sprawie do burmistrza. Podobno gmina ma wspierać przedsiębiorców, a nie ignorować ich. Czuję się oszukany i nie chcę nawet podejrzewać, o co może chodzić. Równe traktowanie - W kwestii korespondencji sprawa nie do końca wygląda tak, jak została tu przedstawiona - mówi Teresa Siejek z referatu inwestycji. - Odpowiadamy na każde pismo do nas skierowane, problem w tym, że adresat po prostu korespondencji nie odebrał. 10 października skierowaliśmy odpowiedź na propozycję pana Brolla, która została wysłana listem poleconym pod adres wskazany w piśmie przewodnim, niestety, wrócił do nas z adnotacją, że adresata nie było pod wskazanym adresem. Informacja o ewentualnym przetargu na ten teren zostanie publicznie ogłoszona, a zainteresowane podmioty otrzymają specyfikację przetargową, taka jest procedura. - Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że teren może zostać sprzedany jedynie
firmie, która da stuprocentowe gwarancje, że powstanie sklep - mówi burmistrz
Mariusz Stachowski. - W Zawadzkiem mamy już kilka działek, które zostały
sprzedane, a inwestor obiecywał złote góry. Dziś rośnie na nich trawa.
Ogólnopolskie sieci handlowe są wiarygodnym inwestorem, można mieć sporo
pewności, że faktycznie wywiążą się ze swoich deklaracji, bo budowanie
i prowadzenie sklepów to główne źródło ich dochodów. Inna sprawa, że gmina
ciągle jest w trakcie tworzenia planu zagospodarowania przestrzennego
i niestety na nowe inwestycje nie ma szans. Rozumiem rozgoryczenie przedsiębiorców,
jednak zapewniam, że nie jest to moja złośliwość czy niechęć do tego,
aby Zawadzkie się rozwijało. Jeśli tylko będzie taka możliwość, zrobimy
wszystko, aby przyciągnąć na nasz teren nowe inwestycje.
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||