|
W
trzecim meczu ASPR Zawadzkie gładko wygrał z AZS-em Radom. Zwycięstwa
tego zresztą się spodziewano, bowiem radomianie w poprzednich dwóch meczach
nie zdobyli punktu, gospodarze mieli ich komplet. Początek meczu potwierdził
przewidywania. Szybki początek zaowocował dużą ilością bramek, po dwóch
minutach było już 2-2. Gospodarze w pierwszych minutach przejęli inicjatywę
i objęli prowadzenie. Po 10 minutach przewaga ASPR-u zelżała, a przestój
ten wykorzystali goście odrabiając straty z początku meczu. W 13 minucie
jednak świetne przejęcie piłki w obronie przez Adama Skrabanię i samotna
kontra zakończyła się kolejną bramką dla ASPR-u i przy stanie 8-5 miejscowi
ponownie zaczęli zyskiwać przewagę nad przeciwnikiem. Pięć minut później
było 12-8 po bramce Ireneusza Popławskiego, a w 18 minucie 13-8 po ponownym
przejęciu piłki w obronie i samotnej kontrze Skrabani. Przy stanie 14-9
trener gości wziął "czas", ale na niewiele się to zdało, bowiem
do przerwy ASPR wypracowaną przewagę utrzymał i pierwsza połowa zakończyła
się wynikiem 19-12. W 27 minucie goście musieli grać czwórką zawodników
w polu, bo dwóch ich graczy otrzymało karę dwóch minut. Na 3 sekundy przed
końcowym gwizdkiem Adam Skrabania z kolejnej kontry zdobył dziewiętnastego
gola dla ASPR-u. Po przerwie miejscowi stopniowo powiększali przewagę,
radomianie nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na dobrze dziś grający
zespół beniaminka. W 32 minucie kontuzji kostki doznał Michał Zdziech
i przy brawach publiczności musiał opuścić boisko. Chwilę później goście
stracili drugiego zawodnika, bo trzecią karę dwóch minut otrzymał Łukasz
Jagodziński i w efekcie czerwoną kartkę. Jeszcze jednego zawodnika AZS
popzbył się w ostatnich sekundach, kiedy również czerwoną kartkę otrzymał
Piotr Tybuszewski. Po 10 minutach drugiej połowy ASPR prowadził 28-16
i było jasne, że meczu tego przegrać już nie może. W 46 minucie goście
musieli grać trójką zawodników w polu, miejscowi jednak stanęli na 29
bramce i nie potrafili zdobyć trzydziestej. Tą w końcu strzelił z karnego
Bartosz Niciejewski. Przy stanie 34-19 trener miejscowych zaczął na parkiet
wpuszczać zawodników rezerwowych. Tym nie szło tak dobrze, jak ich bardziej
doświadczonym kolegom, ale i tak pokazali, że na graniu się znają i zdobyli
kilka pięknych bramek. Świetnie zaprezentował się Patryk Całujek, kilkakrotnie
bramki zdobywał także Michał Antczak. W ostatnich minutach goście rozpracowali
rezerwowy skład ASPR-u i zmniejszyli nieco rozmiary porażki.
Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem ASPR-u, gospodarze rozegrali świetne
spotkanie, a jednym z decydujących czynników mających wpływ na końcowy
wynik była rewelacyjna gra ASPR-u z kontry. W drugiej części meczu zawodnicy
AZS-u nawet nie wracali na własną połowę, gdy ASPR wychodził z kontrą.
Beniaminek nadal pozostaje niepokonany, w następnej kolejce mecz prawdy
u lidera II ligi.
ASPR: Tomasz Drozd, Daniel Janik - Kamil Ziaja (1), Patryk Całujek (3),
Łukasz Pawlak (1), Michał Antczak (4), Adam Czech, Krzysztof Płonka (1),
Ireneusz Popławski (4), Tomasz Jagła (4), Bartosz Niciejewski (4), Adam
Skrabania (12), Mariusz Łochunko (1), Artur Pietrucha (2)
AZS: Karol Drabik - Bartłomiej Dąbrowski (7), Marek Nawrocki (5), Wojciech
Psuja (3), Marek Zdziech (2), Adrian Cieślak (4), Michał Zdziech (4),
Jacek Wójcicki, Łukasz Jagodziński (1), Karol Gryla (1), Piotr Tybuszewski
Źródło: www.liga.zaw.net.pl
Nasze zdjęcia z meczu:
Nasze sekwencje filmowe z meczu:
(wszystkie filmy w formacie .mpg)
|