ASPR Zawadzkie - AZS Radom 38-27

W trzecim meczu ASPR Zawadzkie gładko wygrał z AZS-em Radom. Zwycięstwa tego zresztą się spodziewano, bowiem radomianie w poprzednich dwóch meczach nie zdobyli punktu, gospodarze mieli ich komplet. Początek meczu potwierdził przewidywania. Szybki początek zaowocował dużą ilością bramek, po dwóch minutach było już 2-2. Gospodarze w pierwszych minutach przejęli inicjatywę i objęli prowadzenie. Po 10 minutach przewaga ASPR-u zelżała, a przestój ten wykorzystali goście odrabiając straty z początku meczu. W 13 minucie jednak świetne przejęcie piłki w obronie przez Adama Skrabanię i samotna kontra zakończyła się kolejną bramką dla ASPR-u i przy stanie 8-5 miejscowi ponownie zaczęli zyskiwać przewagę nad przeciwnikiem. Pięć minut później było 12-8 po bramce Ireneusza Popławskiego, a w 18 minucie 13-8 po ponownym przejęciu piłki w obronie i samotnej kontrze Skrabani. Przy stanie 14-9 trener gości wziął "czas", ale na niewiele się to zdało, bowiem do przerwy ASPR wypracowaną przewagę utrzymał i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 19-12. W 27 minucie goście musieli grać czwórką zawodników w polu, bo dwóch ich graczy otrzymało karę dwóch minut. Na 3 sekundy przed końcowym gwizdkiem Adam Skrabania z kolejnej kontry zdobył dziewiętnastego gola dla ASPR-u. Po przerwie miejscowi stopniowo powiększali przewagę, radomianie nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na dobrze dziś grający zespół beniaminka. W 32 minucie kontuzji kostki doznał Michał Zdziech i przy brawach publiczności musiał opuścić boisko. Chwilę później goście stracili drugiego zawodnika, bo trzecią karę dwóch minut otrzymał Łukasz Jagodziński i w efekcie czerwoną kartkę. Jeszcze jednego zawodnika AZS popzbył się w ostatnich sekundach, kiedy również czerwoną kartkę otrzymał Piotr Tybuszewski. Po 10 minutach drugiej połowy ASPR prowadził 28-16 i było jasne, że meczu tego przegrać już nie może. W 46 minucie goście musieli grać trójką zawodników w polu, miejscowi jednak stanęli na 29 bramce i nie potrafili zdobyć trzydziestej. Tą w końcu strzelił z karnego Bartosz Niciejewski. Przy stanie 34-19 trener miejscowych zaczął na parkiet wpuszczać zawodników rezerwowych. Tym nie szło tak dobrze, jak ich bardziej doświadczonym kolegom, ale i tak pokazali, że na graniu się znają i zdobyli kilka pięknych bramek. Świetnie zaprezentował się Patryk Całujek, kilkakrotnie bramki zdobywał także Michał Antczak. W ostatnich minutach goście rozpracowali rezerwowy skład ASPR-u i zmniejszyli nieco rozmiary porażki.
Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem ASPR-u, gospodarze rozegrali świetne spotkanie, a jednym z decydujących czynników mających wpływ na końcowy wynik była rewelacyjna gra ASPR-u z kontry. W drugiej części meczu zawodnicy AZS-u nawet nie wracali na własną połowę, gdy ASPR wychodził z kontrą. Beniaminek nadal pozostaje niepokonany, w następnej kolejce mecz prawdy u lidera II ligi.

ASPR: Tomasz Drozd, Daniel Janik - Kamil Ziaja (1), Patryk Całujek (3), Łukasz Pawlak (1), Michał Antczak (4), Adam Czech, Krzysztof Płonka (1), Ireneusz Popławski (4), Tomasz Jagła (4), Bartosz Niciejewski (4), Adam Skrabania (12), Mariusz Łochunko (1), Artur Pietrucha (2)
AZS: Karol Drabik - Bartłomiej Dąbrowski (7), Marek Nawrocki (5), Wojciech Psuja (3), Marek Zdziech (2), Adrian Cieślak (4), Michał Zdziech (4), Jacek Wójcicki, Łukasz Jagodziński (1), Karol Gryla (1), Piotr Tybuszewski

Źródło: www.liga.zaw.net.pl

 

Nasze zdjęcia z meczu:

   
   

Nasze sekwencje filmowe z meczu:

(wszystkie filmy w formacie .mpg)

Film nr 1 - Atak z prawego skrzydła i bramka
320 kb
Film nr 2 - Bramka z kontry
415 kb
Film nr 3 - Bramka z rzutu karnego
290 kb