|
|
|||||||||||||
|
Ważnymi punktami sesji były również sprawozdania z komisji oraz informacje o działalności burmistrza w ostatnim okresie. Poinformowano między innymi o podjętym wraz z OHP działaniu w celu stworzenia Młodzieżowego Biura Pracy, którego celem ma być ułatwienie znalezienia pracy dla osób wchodzących dopiero w życie. Biuro to powstaje przy ciągle rozbudowującym się Centrum Informacji Gminnej. Innym działaniem mogącym pomóc Zawadzkiemu w rozwiązywaniu problemów inwestycyjnych i bezrobocia może być przystąpienie do Stowarzyszenia Rozwój i Gospodarka, które zostało jednogłośnie poparte przez wszystkich radnych. Po raz kolejny podniesiony został problem targowiska, raczej marketu
mającego się znaleźć na jego miejscu. Burmistrz Mariusz Stachowski podkreślił,
że nie ma odwrotu od tej decyzji i w tym momencie trwają jedynie dyskusje,
z jaką siecią handlową zawrzeć porozumienie. Targowisko musi być zlikwidowane
do kwietnia tego roku, gdyż tego wymaga Sanepid. Ziemia, na której obecnie
się ono znajduje, należy po części do gminy, a po części do Spółdzielni
Mieszkaniowej, z którą jest już porozumienie w tej sprawie. Są w tym momencie
prowadzone rozmowy z Orlenem, by istniejąca stacja została przebudowana
i skonsolidowana z projektowanym marketem tak, by tworzyły one zwartą
i funkcjonalną całość. Zaproszeni na sesję przedstawiciele handlowców
walczących o nielikwidowanie targowiska ograniczyli się jedynie do przysłania,
jak to określono, bardzo sarkastycznego listu. Budżet wraz z niewielkimi zmianami uchwalony został z jednym głosem wstrzymującym się. Także następne uchwały, m.in. w sprawie zmiany nazwy przedszkola nr 2, likwidacji przedszkola nr 4, nowego regulaminu dostarczania wody oraz zatwierdzenia konkursu na hejnał miasta Zawadzkie. Ten ostatni temat podsumowała radna Raczkowska, proponując żartobliwie, aby wybudować ratusz, z którego hejnał ten mógłby być grany, co zostało przyjęte raczej ze smutnymi uśmiechami. Inną propozycją pani Raczkowskiej było przeprowadzenie ekspertyzy budowlanej budynku szkoły podstawowej, co spotkało się z odpowiedzią Marka Kaczorowskiego, że ekspertyzy budowlane należą do wyjątkowo drogich i nawet podstawowa ekspertyza pochłonęłaby ponad 10 tys. złotych. Radny Eryk Szołtysik miał poważne wątpliwości, czy prowadzone obecnie
prace nad planem zagospodarowania uwzględniają potrzeby ludności, i czy
nie są robione one "zza biurka". W odpowiedzi usłyszał, iż każdy
krok przy prowadzeni tego planu poparty jest wizjami lokalnymi, a do 15
marca mieszkańcy składać mogą wnioski, które uwzględnione zostaną przy
pracach nad planem zagospodarowania. Radny Szołtysik odebrał dość personalnie
odpowiedź na swoje pytanie.
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||