Klepią w plecy i odchodzą

Z Ryszardem Maśniakiem, wiceprezesem ASPR-u Zawadzkie, rozmawia Marcin Sabat

- Czy prawdą jest, że wynik sportowy ustąpił w Zawadzkiem miejsca problemom finansowym?
- Nie do końca, choć rzeczywiście martwić możemy się już dzisiaj. Na razie mamy zabezpieczenie na grę, ale pierwsza liga to większe koszty. Podjęliśmy wyzwanie i przez dobre wyniki chcemy promować miasto i powiat, w którym nie ma wielu inicjatyw sportowych o takim zakresie. Jednak bez pomocy za dwa miesiące może się powtórzyć scenariusz Orlika Opole. Na razie jest wielu mądrych doradców, ale z tej mądrości nie ma korzyści.
- Ojców sukcesu było wielu, a pomoc kończy się na poklepywaniu w plecy?
- Słyszymy opinie, że jest bardzo dobrze, żebyśmy dalej robili to, co robimy, a każdy mówi: - Oni wam pomogą. Nie wiemy tylko, kim są owi oni. Nie chodzi tylko o zespół seniorów, ale przede wszystkim cały cykl szkoleniowy, w którym uczestniczą także dzieci niepełnosprawne. Mamy grupy dzieci i młodzieży, które są przyszłością. Tymczasem słyszę zarzuty, że grają "obcy" i to odpycha od współpracy z nami. Grają, bo nasza młodzież dojrzewa i aby mogła się pokazać, potrzebuje czasu. Nasi wychowankowie 17-letni Pawlak, Pietrucha, Kandora czy Sawicki są w kadrze polski juniorów młodszych, a na kolejnych: Janiku, Ziai, Skrabani, Czechach, czy Całujku, oprzemy w najbliższej przyszłości zespół seniorski. Mogą jednak nie mieć szansy, bo choć padały obietnice, to mam wrażenie, że głównie w powietrze.
- Dawno nie widziałem tylu dzieci chcących uprawiać sport, co na finale akcji "Piłka Ręczna w Każdej Gminie". Rozumiem, że wspierać je powinny między innymi władze gminy i powiatu,
a seniorami ma się zająć klub.
- Oczywiście, seniorami powinien w głównej mierze martwić się klub i sponsorzy. Tak też się dzieje, ale jeżeli klub będzie musiał samodzielnie utrzymywać także dzieci, które zamiast demolować, spędzają czas na hali, to wtedy pojawi się problem.
- Czyżby władza zamykała oczy na wartą wsparcia inicjatywę?
- Urząd gminy wspiera nas finansowo, udostępnił młodzieży halę, ale my nie pracujemy tylko z dziećmi z Zawadzkiem, a z całego powiatu. Burmistrzowie i wójtowie dostrzegają sens tej pracy, ale uważam, że do współpracy powinien włączyć się urząd powiatowy, która ma takie możliwości. Korzystając z okazji, pragnę zaprosić sympatyków na sobotni mecz z Radomiem. Swoją obecnością wspierają klub, a przede wszystkim zespół.

Autor: Marcin Sabat
Źródło: www.nto.pl