|
W
tym sezonie dotychczasowy szkoleniowiec Stali Zawadzkie, Ryszard Skudlik
wystąpi w podwójnej roli, bo oprócz Stali będzie też prowadził drużynę
Unii Kolonowskie, a więc zespołu, przeciwko któremu jeszcze parę miesięcy
temu występował jako rywal (sportowy oczywiście). Stal została przeniesiona
do grupy drugiej, więc nie będzie "konfliktu interesów" i nie
będzie meczu, w którym trener musiałby grać sam przeciwko sobie. Zadaliśmy
podwójnemu trenerowi parę pytań, by podzielił się swoimi odpowiedziami
z czytelnikami naszej gazety.
-Jak to się stało, że zdecydował się Pan na poprowadzenie drużyny Unii
mając pracę w Zawadzkiem?
- Z obiema drużynami pracowałem kilkakrotnie, nie jest to więc pierwszy
raz. W Zawadzkiem prowadzę zespół od zeszłego sezonu, parę lat temu również
prowadziłem drużynę Unii. Można powiedzieć, że jest to powrót do tego
klubu.
- To Pan zabiegał o pracę w Kolonowskiem, czy Unia zwróciła się do Pana
z propozycją?
- Inicjatywa wyszła od Unii. Po zakończeniu sezonu zmienił się w Unii
zarząd, z pracy zrezygnował dotychczasowy trener i pojawił się pomysł,
by prowadzenie drużyny powierzyć mi.
- Mimo, że nadal Pan trenuje Stal Zawadzkie?
- Tak. Okazało się, że dało się tak poukładać terminarz obu drużyn, abym
mógł być prawie na każdym meczu obu drużyn. To była podstawa. Bardzo tu
pomogła możliwość zmiany terminów spotkań z soboty na niedzielę i odwrotnie,
i nie powinno być tak źle.
- Mecze meczami, ale pozostają jeszcze treningi.
- Zgadza się. Treningi też podzieliliśmy, jednego dnia w Zawadzkiem, drugiego
dnia w Kolonowskiem. W zasadzie pozostał mi tylko poniedziałek wolny,
reszta tygodnia to same treningi.
- Kiedyś Pan już prowadził dwie drużyny jednocześnie i też to było Kolonowskie.
- Tak, prowadziłem Kolonowskie i jednocześnie IV-ligową wtedy Małapanew
Ozimek. Dało się to wtedy pogodzić, więc nie widzę przeszkód, by teraz
miało się też nie dać.
- Unia Kolonowskie omał nie wywalczyła awansu do okręgówki, przez dwa
tygodnie nawet w niej była, później okazało się, że jednak nadal będzie
grać w A-klasie. Jak to wpłynęło na atmosferę w drużynie?
- Na początku było wielkie załamanie. Zawodnicy rozjechali się już na
wakacje, klub zaczął szukać wzmocnień drużyny na okręgówkę, więc informacja
o pozostaniu w A-klasie była szokiem. Zawodnicy i nie tylko zawodnicy
byli zdruzgotani. To załamanie jednak szybko minęło. Drużyna pozbierała
się no i cóż? Trzeba grać dalej. Dalej w A-klasie.
- Czy skład się zmienił?
- Praktycznie nie. Do Grodźca odszedł Marcin Bogdoł, pozostali zawodnicy
będą grać nadal. Doszło paru juniorów. Drużyna Unii od kilku lat gra praktycznie
tym samym składem. W zasadzie od czasu, jak awansowała do A-klasy, gra
tymi samymi zawodnikami.
- Czy to może świadczyć o tym, że poziom, jaki Unia prezentuje, przez
ostatnie lata się podniósł i że jest to wzrost stabilny?
- Wydaje się, że tak. Tu nie ma sytuacji takich, jak w innych klubach,
gdzie przychodzi sponsor, drużyna szybko awansuje, jednak po paru latach
prosperity następuje załamanie, sponsor odchodzi, a drużyna się rozlatuje.
Drużyna Unii prezentuje stabilną formę, która z roku na rok rośnie. Jest
to dojrzała drużyna, zawodnicy znają się od wielu, wielu lat, rozumieją
się na boisku, grają ze sobą od juniora, znają swoje zachowania, zagrania,
to powoduje, że grają zespołowo.
- Czy w drużynie nastąpiły jakieś zmiany?
- Nie, gramy takim samym składem, jak dotychczas, jedynie skorzystamy
z paru juniorów. Juniorów mamy dużo, w tym sezonie wystawiliśmy drugą
drużynę w B-klasie, jednak znaczących zmian w drużynie seniorów nie ma.
- Jaki cel stawia sobie klub na ten sezon?
- Trudne pytanie, powiem tak, chcemy zająć jak najlepszą pozycję w tabeli.
- Czy budowa pawilonu wywarła jakiś pozytywne wpływ na zawodników?
- Z pewnością tak. Przez parę ostatnich lat na stadionie straszyły zgliszcza
starego baraku, odstraszała świadomość warunków, jakie tu panują. Teraz
się to zmienia. Przy budowie pomagają nam zawodnicy, zarówno seniorzy
jak i juniorzy, członkowie zarządu i inni, którym zależy na tej inwestycji.
Wszyscy pracują tu za darmo. To mobilizuje i wyzwala pozytywne reakcje.
Z pewnością będzie to miało też przełożenie na psychiczne przygotowanie
zawodników do meczów.
- Stal mecze u siebie będzie rozgrywać w soboty czy w niedzielę?
- W soboty
|