|
|
|||||||||||||
|
Przy ulicy Opolskiej w Zawadzkiem, w centrum miasta jeden z hodowców zamknął gołębie w piwnicy. Ptaki trzymane są w przyziemiu dwurodzinnego budynku od października. Piwnica nie jest zbyt duża, niska i ciemna - z jednym brudnym okienkiem, przez które nie wpada nawet promyk światła. - Ptaki hałasują, brudzą i strasznie śmierdzą. W piwnicy przechowujemy
ziemniaki i warzywa na zimę - to wszystko przechodzi zapachem gołębiego
"gułana". Tego nie można wytrzymać. Z mężem spędzamy dużo czasu
w domu, jesteśmy oboje ciężko chorzy - bardzo nas to denerwuje, gdy zacznie
się robić ciepło to nie będzie można nawet okna otworzyć! - mówi mieszkająca
nad piwnicą pani Gizela, sąsiadka hodowcy. Żona hodowcy twierdzi, że rozumie sąsiadów i również nie za bardzo lubi te ptaki. - Też mi przeszkadzają, ale mąż jest już stary i schorowany. Nie da sobie wytłumaczyć, że tak nie można. Ja nie chcę go denerwować, żeby nie pogorszyć jego stanu zdrowia. - Pan od wielu lat hoduje gołębie, na ścianach wiszą dyplomy. Czy nie
uważa pan, że one w piwnicy się meczą? - pytam Sprawa gołębi nie dotyczy jednak tylko układów sąsiedzkich. Zahacza o kwestie praw zwierząt, zachowania norm sanitarno - epidemiologicznych, etc. -Na razie próbowaliśmy interweniować tylko w Urzędzie Miasta i Gminy, niestety tam dowiedzieliśmy się, że jak nam gołębie przeszkadzają to możemy podać sąsiada do sądu - nikt nie ma na to zdrowia - mówi pani Gizela - My na prawdę chcielibyśmy żyć z wszystkimi w zgodzie, a nie ciągać się po rozprawach. - Może Związek Hodowców Gołębi zainteresowałby się losem tych ptaków i porozmawiał z panem Stefanem i pomógł "wyeksmitować" gołębie spod ziemi - zastanawia się sąsiadka. Od pana Stefana otrzymaliśmy zapewnienie, że sam do końca lutego przeniesie gołębie do gołębnika, chętnie je odsprzeda jeżeli znajdzie się nabywca.
Katarzyna Kanoza, Zastępca Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Strzelcach
Opolskich:
|
|||||||||||||
|
|||||||||||||