:... 76 km, 875 m i 150 lat historii ..:

           
            76 km i 875 m - dokładnie tyle długości wg. aktu założycielskiego z roku 1856 liczy linia kolejowa pomiędzy Tarnowskimi Górami a Opolem, której tory przebiegają przez Zawadzkie. Gdyby nie upór XIX-wiecznego właściciela huty - hr. Andrzeja Renarda, być może musielibyśmy teraz do pracy i szkoły dojeżdżać autobusami.

            Pierwsze wzmianki o możliwości wybudowania połączenia kolejowego pomiędzy Opolem, a Tarnowskimi Górami są datowane na lata trzydzieste XIX wieku. Wtedy jednak skończyło się tylko na planach. Dopiero w 25 lat później - ok. roku 1855 sprawie nadano rozpędu. Właściciel zakładów hutniczych nad Małą Panwią - hrabia Andrzej Renard dla dalszego rozwoju swoich przedsiębiorstw potrzebował bardziej efektywnego połączenia komunikacyjnego z Górnym i Dolnym Ślaskiem, niźli tego, które zapewniały mu bite drogi. Zarówno surowce potrzebne hucie w Zawadzkiem, jak i jej wyroby były przewożone furmankami. Nie był to ani szybki, ani bezpieczny, ani pojemny środek transportu. Doskonałe rozwiązanie swojego problemu Renard dostrzegł w kolei żelaznej - szybszej i tańszej niż tradycyjne środki. Za koleją przemawiało również to, iż produkcję niektórych potrzebnych części i elementów mógł zlecić w swoich zakładach.

            Na wiosnę 1856 r. we Wrocławiu powstał komitet założycielski Opolsko- Tarnogórskiej Spółki Kolejowej (Oppeln - Tarnowitzer Eisenbahn Gesellschaft). W jego skład wchodził oczywiście hrabia Renard, ale udało mu się również zjednać do tego pomysłu Hugo fürsta zu Hohenlohe ze Sławięcic, Adolfa księcia Hohenlohe z Koszęcina, Victora von Ratibora z Rud Raciborskich oraz barona von Muschwitza z Wrocławia. Uzyskano pozwolenia na wybudowanie 76 km i 875 km linii kolejowej i dziesięciu przystanków. Pierwszy projekt zakładał, że tory będą przebiegać przez Szczedrzyk k/ Ozimka. Jednak jego mieszkańcy nie chcieli "coby taky diołbelstwo tu jechało, smrodziło i nasze bydło strasoło". Władze uwzględniły ten protest, wytyczając szlak kolejowy przez Dębską Kuźnię.

            Budowę jednotorowej linii rozpoczęto jeszcze przed uzyskaniem oficjalnego pozwolenia, które Spółka otrzymała na mocy dekretu królewskiego z dnia 1 grudnia 1856 r. Ruch towarowy na odcinku Tarnowskie Góry - Zawadzkie otwarto już 12 lutego 1857 r., a 24 stycznia 1858 r. oddano całą linię Opole - Tarnowskie Góry do użytku dla pociągów osobowych i towarowych. Koszty całej budowy wynosiły 2.421.905 talarów - jedna mila (7,5 km) kosztowała 239.318 talarów. Natomiast nabywca nowoczesnego jak na ówczesne czasy parowozu (opalanego drewnem lub węglem) musiał liczyć się z wydatkiem ok. 12.000 talarów, nie wliczając w to oczywiście dodatkowego wyposażenia w postaci wagonów osobowych lub towarowych.

            Na terenie naszej gminy powstały dwa perony - w Kielczy i Żędowicach oraz prowizoryczny dworzec kolejowy w Zawadzkiem. Dworzec w obecnym kształcie pochodzi dopiero z lat 30 ubiegłego wieku. W Zawadzkiem, jako na jednej z głównych stacji, znajdował się telegraf. Powstała bocznica kolejowa łącząca główny tor z hutą. Jak podają źródła - w 1859 r. kursowały tylko dwa pociągi pasażerskie - po jednym w każdą stronę. Podróż trwała 2 godziny i 45 minut, więc łatwo obliczyć, że pociąg poruszał się z zawrotną prędkością ok. 27,5 km/h.

            Osiemdziesiąt lat później, u schyłku II wojny światowej - w roku 1944 - połączeń było już o wiele więcej. Śmiało można porównać ich liczbę z dzisiejszymi. Do Tarnowskich Gór kursowało łącznie 7 pociągów z czego pięć było z przesiadką w... Brynku. Podróżni udający się w stronę Opola mogli skorzystać z ośmiu bezpośrednich połączeń. Ostatni pojawiał się na stacji w Zawadzkiem o 23.16 (Zobacz rozkład jazdy). Czas przejazdu - zarówno do Opola, jak i Tarnowskich Gór skrócił się do godziny. Poza wyżej wymienionymi połączeniami, na potrzeby pracowników miejscowej huty w dni robocze jeździły również dodatkowe pociągi na trasie Zawadzkie-Kielcza i Kielcza-Fosowskie. Ta dodatkowa komunikacja z Kielczą była o tyle istotna, że z tamtejszej stacji istniało w latach międzywojennych wąskotorowe połączenie kolejką pracowniczą z fabryką dynamitu Lignose AG w Krupskim Młynie (obecny "Nitron" S.A.).

            Pierwszy pociąg o napędzie elektrycznym przybył do Zawadzkiego dość późno, bo dopiero w latach 80. Wcześniej pasażerowie podróżowali m.in. składami z charakterystycznymi piętrowymi wagonami zaprzęgniętymi w lokomotywy spalinowe. Elektryfikacji linii dokonano w kilku etapach. Najwcześniej prąd popłynął w przewodach między Opolem Głównym a Fosowskiem (1976), następnie między Tarnowskimi Górami a Borowianami (1980). Jako ostatni podłączono do sieci odcinek z Fosowskiego do Borowian (maj 1982).

            W latach 90. znaczna część lokalnych linii kolejowych, szczególnie takich, które łączą małe miejscowości, została zamknięta. W najlepszym przypadku drastycznie ograniczono liczbę kursujących pociągów, co było spowodowane niską rentownością przejazdów. Wysokie koszty utrzymania punktów kasowych wymusiły ich zamknięcie - tak stało się np. w Żędowicach, gdzie od kilku lat nie można już kupić biletu. Plagą w naszej okolicy są kradzieże trakcji, z którymi mamy do czynienia kilka razy do roku. Mamy jednak szczęście, że mimo wszystkich tych przeciwności, na naszym dworcu ciągle zatrzymują się pociągi. Być może reforma PKP w zakresie przewozów regionalnych, zakładająca ich współfinansowanie przez samorządy oraz powierzenie władzom lokalnym kontroli nad rozkładami jazdy spowoduje poprawę sytuacji. Miejmy nadzieję, że sędziwej już linii Tarnowskie Góry-Zawadzkie-Opole będzie dane doczekać nie tylko 150-tej, ale i kolejnych okrągłych rocznic urodzin.


Na podstawie:

J.R. Krzyża, Rozwój kolejnictwa w woj. śląskim i jego znaczenie dla Polski, Katowice 1939
Rozkład jazdy Kolei Rzeszy z 1944 r.
Folder: Zawadzkie - 40 lecie nadania praw miejskich, Zawadzkie 2002

oraz strony internetowe

www.gwarek.com.pl
kolej.kurczak.one.pl
.

Specjalne podziękowania:

Dla miłośników kolei z Tarnowskich Gór :)
..

Dodał:

Zawadczanin..